Przedpremierowy pokaz najnowszego filmu Krzysztofa Zanussiego
Projekcja specjalna obrazu „Całopalenie” w reżyserii Krzysztofa Zanussiego odbyła się wczoraj (8 października) w toruńskim kinie „Niebieski Kocyk”. Realizacja powstała we współpracy z Funduszem Filmowym Kujawy Pomorze, zdjęcia kręcono m.in. w Toruniu i okolicach.
Zdjęcia do najnowszego dzieła Zanussiego były realizowane w maju br. w naszym regionie: w Toruniu oraz gminie Zławieś Wielka. Wcześniej ekipa filmowa pracowała w Warszawie, a na koniec przeniosła się do Bułgarii. W „Całopaleniu” reżyser powraca do tematów, które od lat definiują jego artystyczną tożsamość: pytań o duchowość, boską ingerencję oraz granice ludzkiej sprawczości. – O filmie nie chcę mówić, bo nigdy nie wiadomo, co z niego wyjdzie. Nie chcę robić sobie żadnych obietnic. To jest zawsze jakaś gra, która kończy się niespodziewanie. Na pewno to jest film o tym, że jest w nas ludziach taka powszechna tęsknota do jakiegoś lepszego świata, do jakiegoś ideału i że marnujemy te uczucia, rozpraszając się na rzeczy przyziemne, rzeczy materialne, które są bardzo ważne, ale nie wyczerpują całej rzeczywistości. Czyli to coś powinno dotykać metafizyki, ale czy to się sprawdzi, to ja mogę powiedzieć, że się staram, ale nie mogę obiecać – mówił wtedy Zanussi.
Osią filmu, którego akcja dzieje się w Toruniu, jest historia trójki bohaterów: Zosi, Pawła i Ignacego. Ich losy przenikają się w tajemniczy, całkowicie niewytłumaczalny sposób, a wzajemne relacje zmuszają do refleksji nad tym, jak wielki wpływ mamy na własne życie, a na ile kieruje nami siła wyższa. W obsadzie filmu są m.in. Karolina Kominek, Ksawery Szlenkier, Mateusz Rusin, Marcin Hycnar, Bartłomiej Kotschedoff, Michał Czarnik, Mateusz Więcławek oraz Maria Mamona. Za zdjęcia odpowiadał Piotr Niemyjski. Możemy zdradzić, że na ekranie jest naprawdę dużo ujęć Torunia.
Świat jest przesiąknięty tajemnicą. Rozmowa z Krzysztofem Zanussim
Pokaz przedpremierowy „Całopalenia” z udziałem twórców i aktorów odbył się w czwartek, 8 października, w kinie „Niebieski Kocyk w Toruniu. Uczestniczył w nim marszałek województwa Piotr Całbecki. Po sensie widzowie mogli posłuchać refleksji ekipy filmowej i zadać swoje pytania.
– Oparłem ten film na kilku realnych historiach, nie mam zdolności wymyślania rzeczy, które by nie miały jakiegoś modelu w życiu – stwierdził Zanussi, który jest też autorem scenariusza „Całopalenia”. – Głębi i istoty i świata nie pojmiemy nigdy. Nauka rozwiązuje zagadki, ale tajemnicy nie da się rozwiązać. Do tajemnicy zbliżają nas religie, intuicja, natomiast na pewno ona jest czymś do odkrycia na nowo, bo w naszej kulturze tajemnica zanikła, wszystko się tłumaczy, wszystko jest oparte na takim kodzie przyczynowo-skutkowym. A tymczasem nawet fizyka kwantowa dzisiaj podpowiada, że porządek probabilistyczny jest bardziej realny niż ten XIX-wieczny. Ale taką mam intuicję, że tajemnicę należy odnaleźć, bo ona pomaga zrozumieć nam naszą kondycję ludzką.
– To jest taka postać, która zadaje pytania, która nie zna odpowiedzi. Zresztą jak wszyscy bohaterowie tego filmu – mówiła Karolina Kominek o swojej roli Zosi. – I myślę, że mogę się z nią utożsamić, bo po przeczytaniu scenariusza miałam wiele pytań, w trakcie zdjęć miałam wiele pytań, a dzisiaj po projekcji filmu, który obejrzałam pierwszy raz, mam jeszcze więcej pytań. To są pytania o sens, najprościej mówiąc. Myślę, że film spełnił swoją funkcję, że jest o czym myśleć po jego obejrzeniu. Ja jestem wzruszona, po tym co zobaczyłam.
– Ten film niesie ze sobą takie uniwersalne przesłanie, że dla każdego, niezależnie od tego, czy wyznaje taką, czy inną religię, czy jest niewierzący, to jednak przychodzą momenty w życiu, że się zastanawia: dlaczego takie, a nie inne rzeczy go spotykają, czy ma kierować swój los w kierunku sukcesu, właśnie posiadania, czy po prostu dążyć do tego, żeby przeżywać, a nie spędzać każdy dzień – powiedziała Agnieszka Będkowska, szefowa Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych i producentka „Całopalenia”. – Po obejrzeniu tego filmu następuje taki moment, kiedy mówimy sobie: może zatrzymaj się, może pomyśl chwilę. Myślę, że to jest wielka wartość tego projektu.
Kierownik produkcji Andrzej Besztak, dla którego był to 13. wspólny film z Zanussim, dziękował za dobre warunki pracy na planie w Toruniu: – Kończąc poprzednie filmy w Warszawie, zawsze oddychaliśmy z ulgą po czymś ciężkim, męczącym, po czymś strasznie trudnym. Toruń okazał się świetny pod tym względem. Wszyscy z ekipy to czuli i dawali też temu wyraz, dlatego z taką pewnością mówię o tym, że w tym mieście dostaliśmy superkonkretną pomoc ze wszystkich stron. Wszędzie było dobrze i z uśmiechem, spotkaliśmy kompetentnych ludzi, nie tylko tych, których nazwę funkcyjnymi, bo z racji powierzonych stanowisk opiekowali się nami. Nigdy nie mieliśmy żadnych problemów. Z tego, co wiem, nawet kilka osób z ekipy wróciło, żeby jeszcze polatać balonem. Wszystko było super.
„Całopalenie” będzie można zobaczyć w listopadzie na festiwalu ToruńCamerimage 2026.
To trzecia produkcja Krzysztofa Zanussiego w naszym regionie. W 1983 r. w Toruniu i Grudziądzu nakręcił „Rok spokojnego słońca” – historię miłości Polki (Maja Komorowska) i amerykańskiego żołnierza (Scott Wilson) w trudnych realiach powojennej Polski. Obraz jest największym artystycznym sukcesem reżysera: został nagrodzony Złotym Lwem na Festiwalu Filmowym w Wenecji. Wcześniej, bo 1972 r., zrealizował w Toruniu mniej znaną w jego dorobku „Hipotezę” z Jerzym Zelnikiem i zmarłą w maju br. Stanisławą Celińską.
Laureat Nagrody Filmowej Marszałka
87-letni Zanussi to jeden z najwybitniejszych twórców polskiego kina, reżyser, scenarzysta i producent, a także wykładowca akademicki. Zanim poświęcił się sztuce filmowej studiował fizykę na Uniwersytecie Warszawskim, a następnie filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale porzucił oba te kierunki. W 1966 r. skończył studia reżyserskie w Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. Przez prawie 40 lat był dyrektorem Studia Filmowego „Tor”, gdzie wspierał młodszych kolegów, m.in. Krzysztofa Kieślowskiego czy Agnieszkę Holland. Reżyserował filmy, spektakle teatralne i inscenizacje operowe nie tylko w Polsce, ale też m.in. w Niemczech, Włoszech, Francji i Rosji. Wykładał na uczelniach filmowych w kraju i za granicą.
Jest dwukrotnym laureatem Złotych Lwów na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych za „Barwy ochronne” (1977) i „Życie jako śmiertelna choroba przenoszona droga płciową” (2000). Zdobywał nagrody na festiwalach m.in. w Cannes, Moskwie i Berlinie. Na koncie ma cztery Orły (Polskie Nagrody Filmowe) za „Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową” (2001) oraz Orła za osiągnięcia życia (2019). W tym samym roku dostał Platynowe Lwy na 44. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni za całokształt twórczości.
Laureat Złotego Anioła Tofifest za niepokorność twórczą oraz Złotej Żaby Camerimage za całokształt twórczości. W 2024 r. otrzymał Nagrodę Filmową Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego im. Poli Negri.
Pozostali laureaci Nagrody Filmowej Marszałka
Dariusz Czołgowski
Departament Promocji
9 października 2026