Ta strona wykorzystuje pliki cookies m. in. w celach dostosowania do potrzeb użytkowników, poprawy bezpieczeństwa, statystycznych i reklamowych. Możesz zmienić ustawienia obsługi cookies w przeglądarce internetowej. Korzystając z naszych stron bez zmiany tych ustawień wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas plików cookies. Dowiedz się więcej na temat polityki cookies »

Zakmnij
Facebook Twitter Youtube Instagram Issuu Flickr

Loading script and Flickr images

Rudzki Most koło Tucholi

24, 27 i 30 października oraz 2, 6 i 10 listopada 1939 roku w okolicznych lasach Niemcy dokonywali masowych rozstrzeliwań miejscowych Polaków. W 1946 roku z sześciu mogił ekshumowano zwłoki  227 ofiar.

Pretekstem do eksterminacji Polaków w okolicach Tucholi był pożar stodoły Niemca Hugo Fritza z Piastoszyna. W rzeczywistości zabudowania spłonęły, bo pijany właściciel zaprószył ogień, w którym sam zginął.

Jednak Ludolf von Alvensleben, dowódca Selbstschutzu na terenie przedwojennego woj. pomorskiego, wydał rozkaz, że Polacy mają być tak długo rozstrzeliwani, aż wskażą rzekomego podpalacza.

„Co trzeci dzień rozstrzeliwać po 40 Polaków, dopóki nie znajdzie się sprawca pożaru. Na egzekucje należy każdorazowo zabierać dziesięciu dodatkowych Polaków, następnie zwalniać ich na trzy dni w celu odszukania sprawców pożaru. Jeżeli ich nie odnajdą rozstrzelać ich jako pierwszych w następnej egzekucji” – brzmiał jego rozkaz.

Jedną z pierwszych ofiar był ks. Franciszek Nogalski, kapłan z Raciąża. Niemcy stwierdzili, że skoro spowiada ludzi, to wie kto jest podpalaczem. Ks. Nogalski, by uratować innych zakładników, powiedział, że to on podpalił stodołę. Został rozstrzelany, jednak masowych egzekucji Polaków nie zaprzestano.

BIP Kujawsko-Pomorskie konstelacje dobrych miejsc