Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych - RODO) potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych, w tym przechowywanych odpowiednio w plikach cookies Dowiedz się więcej na temat polityki cookies
Klikając przycisk „Przejdź dalej” lub zamykając to okno za pomocą przycisku „x” wyrażasz zgodę na zasadach określonych poniżej:
Zgadzam się na przechowywanie w urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawionych w czasie korzystania przez ze mnie z produktów i usług świadczonych drogą elektroniczną w ramach stron internetowych, serwisów i innych funkcjonalności, w tym także informacji oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach dostosowania do potrzeb poprawy bezpieczeństwa, statystycznych i reklamowych. Możesz zmienić ustawienia obsługi cookies w przeglądarce internetowej. Korzystając z naszych stron bez zmiany tych ustawień wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas plików cookies. Dowiedz się więcej na temat ochrony danych osobowych

Zakmnij Zakmnij
Facebook Twitter Youtube Instagram Issuu Flickr

Loading script and Flickr images

Wywiad Tygodnia

Toruńscy sprinterzy na medal!

Daniel Rochna (z lewej) i Cezary Łączkowski, fot. Jacek Piotrowski/UMWKP

Rozmowa z Danielem Rochną (Copernicus Toruń) i Cezarym Łączkowskim (TKK Pacific Toruń). Dwaj kolarze torowi, juniorzy z rywalizujących ze sobą klubów, w kadrze narodowej ramię w ramię walczą w sprincie drużynowym - i to jak! Razem zdobyli srebro mistrzostw Europy oraz brąz mistrzostw świata. Indywidualnie jeszcze lepiej. Daniel Rochna jest wicemistrzem świata i Europy w keirinie. Łączkowski ma brąz mistrzostw Europy. Obaj są stypendystami marszałka województwa i obaj marzą o igrzyskach w Tokio.

 

Rozmawiamy pod koniec sezonu w którym osiągnęliście życiowe sukcesy – zdobyliście medale mistrzostw świat i Europy. Jakie były początki waszych karier sportowych, kto was namówił do tej dyscypliny?

 

Daniel Rochna: - Pochodzę z Grębocina (gmina Lubicz), tam działa UKS Sprint Grębocin. W szkole podstawowej, do której uczęszczałem, zajęcia ze szkółką kolarską prowadził Zbigniew Barcikowski, on był moim pierwszym trenerem. A do kolarstwa namówiła mnie mama, która usłyszała o naborze i powiedziała żebym spróbował swych sił. I spodobało mi się.

 

Cezary Łączkowski: - Ja mieszkam w Wielkiej Nieszawce, gdzie działa UKS Iskra, a trenerem był pan Józef Dąbrowski. Stąd pochodzą tacy kolarze jak Michał Gołaś. Kolarstwo w Iskrze uprawiał wcześniej mój starszy brat Sylwek. Ja zaczynałem od piłki nożnej, ale siłą rzeczy też chciałem sprawdzić się w dyscyplinie brata. Pierwszy rower dostałem na komunię i [wkrótce] wygrałem wyścig dziecięcy o puchar wójta gminy. No i tak zaczęła się moja przygoda z kolarstwem.

 

 

Pamiętacie swoje pierwsze znaczące sukcesy?

 

Cezary Łączkowski: - Jako młodzik wygrałem Kujawsko-Pomorską Ligę UKS w rywalizacji szosowej, a potem, jako junior młodszy w barwach toruńskiego Pacifiku,  zostałem mistrzem Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w sprincie indywidualnym na torze.

 

Daniel Rochna: - Ja również pierwszy ogólnopolski sukces odniosłem jako kolarz Pacifiku, zdobywając srebrny medal w sprincie drużynowym, a więc także w konkurencji torowej.

 

 

Pierwsze medale zdobyliście na welodromie; jak to się stało, że zaczęliście specjalizować się w kolarstwie torowym?

 

Daniel Rochna: - Generalnie w kategoriach młodzik i junior młodszy zawodnicy są szkoleni wszechstronnie i próbowani w różnych odmianach konkurencji szosowych i torowych. Każdy adept kolarstwa musi liznąć wszystkiego. Po Olimpiadzie Młodzieży, gdzie zdobyłem medale, trener Marcin Mientki powiedział, że dla mnie właściwie innej drogi nie ma i powinienem skoncentrować się na torze. Postawiłem [więc] w stu procentach na tor. Od dwóch lat jestem w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Żyrardowie, niemal na co dzień trenujemy na torze w Pruszkowie.

 

Cezary Łączkowski: - Ja na szosie byłem typem sprintera, na finisz z peletonu. Górskie mistrzostwa Polski to nie dla mnie (śmiech). Trenerzy Marian Krych i Leszek Szyszkowski widzieli we mnie potencjał na torowca, sprintera i pokierowali w tę stronę. Bardzo im za to dziękuję, bo sukcesy przyszły szybciej niż się spodziewałem. Jestem pełnoprawnym torowcem niecałe osiem miesięcy, a tu już medale w Europie i na świecie.

 

 

Mistrzostwa Europy w Portugalii i mistrzostwa świata juniorów we Włoszech poszły wam nadspodziewanie dobrze. Jechaliście tam jako faworyci?

 

Daniel Rochna: - Do Portugalii ruszałem z mocnym postanowieniem walki o koszulkę mistrza Europy w sprincie drużynowym. Wiedziałem, że mamy mocny team, w kadrze jest naprawdę sporo utalentowanych chłopaków, trener Daniel Meszka wybrał najlepszych pięciu. O złoto walczyliśmy z Rosjanami, ale oni okazali się poza zasięgiem, ustanawiając rekord świata. Potem powtórzyli ten wynik na mistrzostwach świata.

 

Cezary Łączkowski: - Ja jestem o rok młodszy od Daniela i dla mnie sukcesem był już sam start w mistrzostwach Europy, a potem… po prostu zrobiliśmy to, co do nas należało, i zdobyliśmy srebro. Na mistrzostwach świata walkę o ścisły finał minimalnie przegraliśmy z Niemcami i wystąpiliśmy w wyścigu o brąz, w którym pokonaliśmy Wielką Brytanię.

 

 

Indywidualnie też sprawiliście się na medal. Daniel, ty sięgnąłeś po srebro mistrzostw Europy, a następnie mistrzostw świata w keirinie. A Cezary brąz ME w tej konkurencji.

 

Cezary Łączkowski: - Bardzo lubię keirin. To jedyna konkurencja torowa, w której na początku grupę rozpędza motocykl, po trzech okrążeniach, rozpędzeni, przechodzimy do [właściwej] rywalizacji, też na trzy okrążenia. W Portugalii razem z Danielem stanęliśmy na podium.

 

Daniel Rochna: - Na mistrzostwach Europy w finale popełniłem błąd oglądając się do tyłu i przegrałem złoto z Rosjaninem Perczukiem. Potem we Włoszech powtórzyliśmy tę kolejność na podium. Tytuły wicemistrzowskie cieszą, ale trochę sportowej złości pozostaje.

 

 

Jakie macie plany na kolejny sezon?

 

Daniel Rochna: - Kończę wiek juniora, dla mnie to będzie trudny sezon przejścia do kategorii młodzieżowiec i rywalizacji w kadrze ze starszymi nawet o trzy lata kolegami. Ale trzeba sobie stawiać ambitne cele. Chcę dalej być w kadrze i rozwijać się, myślę tu o sprincie indywidualnym, ale, jak widać po medalach, lepsze wyniki notuję w keirinie.

 

Cezary Łączkowski: - Ja pozostaję w juniorach i celuję w koszulkę mistrza Europy w tej kategorii wiekowej. Jeśli to się uda powalczę o prymat na świecie. Trzeba grać o pełną pulę (śmiech).

 

 

Jesteście obaj stypendystami marszałka województwa. To wsparcie przydaje się?

 

Daniel Rochna: - Zdecydowanie tak, szczególnie że mieszkamy w internacie w Żyrardowie. Musimy inwestować w siebie, taka pomoc się liczy.

 

Cezary Łączkowski: - Potwierdzam słowa kolegi, poza tym to prestiż być w takim gronie. Michał Kwiatkowski też kiedyś był stypendystą marszałka.  

 

 

Myślicie po cichu o igrzyskach w Tokio 2020? Będziecie mieć po 21 i 20 lat.

Cezary Łączkowski: - Czemu nie? Zobaczymy co przyniosą najbliższe sezony. Trzeba się skupić na ciężkiej pracy i dalej się rozwijać.

 

Daniel Rochna: - To wiek, w którym już można wystąpić na igrzyskach. Jest to realne, ale trzeba wygrać wewnętrzną rywalizację w kadrze. Do najlepszych seniorów jeszcze nam brakuje, ale kto wie?

 

 

29 września 2017 r.

BIP Kujawsko-Pomorskie konstelacje dobrych miejsc