Stanisław Śmiałkowski
urodził się 5 czerwca 1926 roku w okolicach Motyla w powiecie wieluńskim. Pochodził z wielodzietnej rodziny rolniczej. Jego rodzice, Marianna i Antoni Śmiałkowscy, prowadzili niewielkie, trzyhektarowe gospodarstwo rolne. W domu wychowywało się ośmioro dzieci. Do dziś żyją jeszcze brat jubilata, który ukończył 106 lat oraz siostra mająca 82 lata. Oboje mieszkają obecnie w województwie zachodniopomorskim.
Dzieciństwo pana Stanisława upływało w skromnych warunkach, ale w atmosferze rodzinnej bliskości i ciężkiej pracy. Uczęszczał do szkoły podstawowej w Komornikach. Edukację przerwał jednak wybuch II wojny światowej, który na zawsze odmienił jego losy.
Już jako trzynastoletni chłopiec został wywieziony na przymusowe roboty do Niemiec. Od 15 grudnia 1939 roku pracował w gospodarstwie rolnym w okolicach miejscowości Schönwald. Mimo młodego wieku wykonywał ciężką pracę przeznaczoną dla dorosłych – pracował w polu, przy zwierzętach gospodarskich, zajmował się pracami porządkowymi, a także ścinał drzewa i przygotowywał drewno dla tartaku. Były to bardzo trudne lata, które wymagały od niego ogromnej wytrwałości i hartu ducha. Wolność odzyskał dopiero w 1945 roku, kiedy został wyzwolony przez wojska amerykańskie. Po zakończeniu wojny przebywał jeszcze w obozie przejściowym, gdzie po raz pierwszy od wielu lat mógł zaznać spokojniejszych i godniejszych warunków życia.
Po powrocie do kraju odbył dwuletnią służbę wojskową. Do wojska został powołany w 1947 roku, a służbę zakończył w 1949 roku. Jeszcze w tym samym roku, we wrześniu, zawarł związek małżeński z Józefą, z którą przeżył 51 lat. Żona zajmowała się prowadzeniem domu i gospodarstwa. Początkowo małżonkowie mieszkali w okolicach Kołobrzegu, gdzie zbudowali własny dom i prowadzili gospodarstwo. Wychowali siedmioro dzieci, choć dziś żyje już tylko dwoje z nich. Rodzina rozrosła się o czworo wnucząt oraz pięcioro prawnucząt.
W 1976 roku pan Stanisław przeprowadził się do Włocławka. Tam rozpoczął pracę jako kierowca i zaopatrzeniowiec. Przez całe życie był człowiekiem niezwykle pracowitym i odpowiedzialnym, ceniącym uczciwość oraz sumienność w wykonywaniu codziennych obowiązków.
W wolnych chwilach lubił spacery, majsterkowanie oraz różnego rodzaju prace domowe. Dziś nadal chętnie śledził wydarzenia w telewizji. Bliscy podkreślają, że zawsze był człowiekiem dobrym, życzliwym i gotowym do pomocy innym. Mimo wielu trudnych doświadczeń zachował pogodę ducha.
Dziś pan Stanisław mieszka we Włocławku pod troskliwą opieką córki Krystyny i jej rodziny. Pomimo sędziwego wieku pozostaje osobą pogodną i pełną wspomnień, którymi chętnie dzieli się z najbliższymi. Jego życie jest świadectwem niezwykłej wytrwałości, pracowitości i siły pokolenia, które musiało zmierzyć się z najtrudniejszymi wydarzeniami XX wieku.
Biuro Prasowe Urzędu Marszałkowskiego
Czerwiec 2026 r.