Rówieśnicy Niepodległej

Maria Krecz, fot. Tomasz Czachorowski/eventphoto.com.pl dla UMWKP
Maria Krecz, fot. Tomasz Czachorowski/eventphoto.com.pl dla UMWKP

Maria Krecz

urodziła się 12 czerwca w 1926 roku w Bocianach na Wileńszczyźnie, w rodzinie Józefy i Bronisława Markielów, którzy prowadzili gospodarstwo rolne. Wychowywała się w licznym rodzeństwie – miała pięciu braci i trzy siostry. Dzieciństwo spędziła w rodzinnej miejscowości, gdzie ukończyła pięć klas szkoły podstawowej. Dalszą naukę przerwał wybuch II wojny światowej.

Lata wojny na zawsze zapisały się w jej pamięci. Aby uchronić Marię i jej młodszą siostrę przed skierowaniem do ciężkiej pracy w lesie, rodzina celowo zaniżyła ich wiek. Dziewczęta musiały podawać, że są młodsze niż w rzeczywistości i ich dokument uległy zniszczeniu. Ojciec pani Marii przez pewien czas ukrywał się przed sowieckimi władzami, obawiając się przymusowego wcielenia do wojska. Rodzice Jubilatki wielokrotnie narażali również własne życie, pomagając ludności żydowskiej pomimo surowych zakazów okupantów.

Po zakończeniu wojny rodzinne strony pani Marii znalazły się w granicach Związku Radzieckiego. W marcu 1946 roku ojciec zdecydował się wysłać do Polski jedynie dwie córki – Marię i starszą o trzy lata Helenę. Obawiał się bowiem, że nie otrzyma obiecanego gospodarstwa na nowych ziemiach i nie będzie w stanie utrzymać całej rodziny. Podróż do Polski trwała blisko dwa tygodnie. Siostry początkowo zamieszkały u krewnych w okolicach Broniewa, następnie przeniosły się do Szubina, a w 1947 roku Maria osiedliła się w Bydgoszczy. Pozostali członkowie rodziny dołączyli do nich dopiero w 1956 roku.

W Bydgoszczy poznała swojego przyszłego męża, Wacława Krecza, który pracował jako listonosz, a później kierowca. Ślub cywilny zawarli w 1951 roku, a kościelny rok później. Małżonkowie wychowali czworo dzieci: Bogdana, Krystynę, Grzegorza i Urszulę. Dziś pani Maria jest także szczęśliwą babcią ośmiorga wnucząt oraz prababcią jedenaściorga prawnucząt.

Przez całe życie była osobą niezwykle pracowitą. Pracowała na roli, zajmowała się chałupniczo krawiectwem, była zatrudniona w bydgoskiej „Jutrzence”, a także w zajezdni MZK. Jej największą pasją pozostało jednak szycie. Przez dziesięciolecia własnoręcznie przygotowywała ubrania dla dzieci, wnuków, rodziny, sąsiadów i znajomych. Wspomina się ją jako osobę, spod której rąk wychodziły najpiękniejsze rodzinne kreacje.

Poza krawiectwem uwielbiała pielęgnować przydomowy ogródek oraz gotować dla najbliższych. Znana jest z niezwykłej skromności, dobroci i życzliwości. Bliscy podkreślają, że zawsze była osobą cierpliwą, spokojną, empatyczną i gotową nieść pomoc innym. Przez całe życie kierowała się szacunkiem do ludzi, pracowitością i troską o rodzinę, pozostaje dla kolejnych pokoleń wzorem ciepła, poświęcenia i siły charakteru.

Biuro Prasowe Urzędu Marszałkowskiego

Czerwiec 2026 r.