Rówieśnicy Niepodległej

Medal dla Jadwigi Reding, fot. UMKKP
Medal dla Jadwigi Reding, fot. UMKKP

Jadwiga Reding

Urodziła się 5 czerwca 1924 roku w Lidzbarku Welski  (woj. warmińsko-mazurskie), a dzieciństwo i młodość spędziła w Kurzętniku koło Nowego Miasta Lubawskiego. Pochodziła z licznej rodziny – jej rodzice, Anna i Wojciech Grzybowscy, wychowali dziewięcioro dzieci. Ojciec pracował na kolei, natomiast mama zajmowała się prowadzeniem domu i wychowaniem dzieci. Dziś z rodzeństwa jubilatki nikt już nie żyje.

Dzieciństwo pani Jadwigi przypadło na trudny czas II wojny światowej. Uczęszczała do szkoły podstawowej, jednak wojna przerwała jej edukację. W czasie okupacji została przesiedlona i pracowała u niemieckiej rodziny, pomagając przy opiece nad dziećmi. Pomimo trudnych doświadczeń nie zrezygnowała z dalszego kształcenia – po wojnie dojeżdżała do Olsztyna, gdzie zdobywała wykształcenie średnie związane z bankowością.

Całe swoje życie zawodowe związała z pracą w bankowości. Była osobą sumienną, dokładną i niezwykle obowiązkową. W życiu prywatnym ogromnym wsparciem był dla niej mąż Roman Reding, starszy od niej o dwanaście lat. Był cukiernikiem, później kierownikiem piekarni w Kurzętniku, a następnie pracownikiem Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska w Nowym Mieście Lubawskim. Razem stworzyli zgodną rodzinę i wychowali dwoje dzieci – córkę i syna. Dziś pani Reding jest także szczęśliwą babcią sześciorga wnucząt oraz prababcią prawnuka.

Po śmierci męża w latach 80. przeprowadziła się do Chełmna, gdzie mieszka pod troskliwą opieką córki Anny i jej rodziny. Przez całe życie była osobą niezwykle aktywną i pełną pasji. Uwielbiała haftowanie, szycie oraz robótki na drutach. Własnoręcznie tworzyła czapki, sweterki, haftowane obrusy, poduszki i serwety dla swoich dzieci oraz wnuków. Jeszcze do niedawna chętnie szyła ręcznie.

Rodzina podkreśla, że pani Reding zawsze była osobą serdeczną, otwartą i bardzo zaangażowaną w życie najbliższych. Pomagała przy wychowywaniu wnuków, spędzała z nimi aktywnie czas, grając w piłkę czy koszykówkę. Miała szerokie grono przyjaciół, a jej pięknie pisane listy do dziś pozostają cenną pamiątką dla bliskich. Mimo upływu lat zachowała sprawność umysłu, pogodę ducha i ogromną życzliwość wobec innych.

Biuro Prasowe Urzędu Marszałkowskiego

Czerwiec 2026 r.