Rówieśnicy Niepodległej

Stanisława Chojnacka, fot. UMWKP
Stanisława Chojnacka, fot. UMWKP

Stanisława Chojnacka (z domu Skwaraj)

urodziła się 5 lipca 1926 roku w miejscowości Góra, w powiecie sokalskim na dawnych Kresach Wschodnich, w województwie lwowskim. Choć według rodzinnych przekazów przyszła na świat w 1925 roku, wojenne zawirowania i zaginięcie dokumentów sprawiły, że nie udało się odnaleźć archiwalnych materiałów potwierdzających tę datę. W efekcie w dokumentach urzędowych wpisano rok 1926.

Jej rodzicami byli Klara i Teodor Skwarajowie, którzy prowadzili około dziesięciohektarowe gospodarstwo rolne. Los nie oszczędził rodziny Jubilatki. Gdy Stanisława była jeszcze małym dzieckiem, została przywieziona do Polski przez babcię i zamieszkała w Jeziorach Wielkich, gdzie wychowywała ją ciocia – siostra matki. Dzięki temu uniknęła tragicznego losu swoich rodziców, którzy pozostali na Kresach i zostali zamordowani podczas wojennej zawieruchy.

Dzieciństwo spędziła w Jeziorach Wielkich. Ukończyła sześć klas szkoły podstawowej, jednak dalszą naukę przerwał wybuch II wojny światowej. Po zakończeniu wojny nie miała już możliwości kontynuowania edukacji, podobnie jak wielu przedstawicieli swojego pokolenia, których młodość naznaczyły wojenne doświadczenia.

Lata okupacji były dla niej czasem ciężkiej pracy i wyrzeczeń. Została skierowana do pracy w majątku niemieckim w Niemojewku koło Markowic. Każdy dzień rozpoczynała bardzo wcześnie, często już o trzeciej nad ranem. Wykonywała ciężkie prace fizyczne przy żniwach, pracach gospodarskich oraz noszeniu wody ze studni. Mimo trudnych warunków zachowała siłę ducha i wolę przetrwania.

Po wojnie pomagała również sąsiadom w pracach gospodarskich, nie szczędząc własnych sił. 15 sierpnia 1947 roku zawarła związek małżeński. Jej mąż pracował w Spółdzielni Kółek Rolniczych jako kowal zajmujący się naprawą maszyn rolniczych. Małżonkowie doczekali się dwóch córek – Krystyny i Teresy.

Życie nie oszczędzało jednak kolejnych trudnych doświadczeń. Mąż zmarł przedwcześnie, nie dożywszy nawet pięćdziesiątego roku życia. Na barkach Pani Stanisławy spoczęła odpowiedzialność za utrzymanie rodziny i wychowanie córek. Podjęła wówczas pracę w Spółdzielni Kółek Rolniczych, aby zapewnić dzieciom godne warunki życia oraz umożliwić im zdobycie wykształcenia. Dzięki swojej pracowitości, wytrwałości i poświęceniu osiągnęła ten cel.

Największą dumą Jubilatki zawsze była rodzina. Doczekała się dwóch córek, czworga wnuków, dwojga prawnuków i jednego praprawnuka. Jej życie naznaczone było jednak również bolesnymi stratami – musiała zmierzyć się ze śmiercią jednej z córek. Dziś mieszka w pod Strzelnem pod czułą opieką córki Teresy.

Rodzina wspomina Panią Stanisławę jako kobietę niezwykle zaradną, pracowitą i oddaną innym. Chętnie pomagała sąsiadom i potrzebującym, często nie oczekując niczego w zamian. Wyróżniała ją dobroć serca, empatia i gotowość do niesienia pomocy. Przez całe życie troszczyła się o bliskich, stawiając ich potrzeby ponad własne.

Do końca życia wracała myślami do rodzinnych stron na Kresach. Szczególnie w okresie Wszystkich Świętych wspominała swoich rodziców, zastanawiając się, gdzie spoczywają i czy ktoś pamięta o miejscu ich pochówku. Wspomnienia rodzinnego domu, utraconego dzieciństwa i dramatycznych wydarzeń wojennych pozostały ważną częścią jej historii.

Życie Pani Stanisławy jest świadectwem niezwykłej siły, odwagi i wytrwałości. To opowieść o kobiecie, która mimo wielu trudnych doświadczeń potrafiła zachować dobroć, wychować dzieci na wartościowych ludzi i pozostawić po sobie piękne dziedzictwo rodzinnej miłości, pracowitości i wzajemnego szacunku.

Biuro Prasowe Urzędu Marszałkowskiego

Lipiec 2026 r.