Rówieśnicy Niepodległej

Wiktoria Śliwińska, UG Wąpielsk
Wiktoria Śliwińska, UG Wąpielsk

Wiktoria Śliwińska

urodziła się 28 czerwca w 1926 roku i całe swoje życie związała z ziemią kujawsko-pomorską. Dzieciństwo spędziła w miejscowości Długie koło Wąpielska (pow. rypiński), gdzie wychowywała się w rodzinie rolniczej. Jej rodzicami byli Pelagia z domu Murawska oraz Franciszek, którzy prowadzili gospodarstwo rolne. W rodzinie było pięcioro rodzeństwa. Pani Wiktoria była najstarsza spośród dzieci i do dziś pozostaje nestorką rodu. Najmłodsza z jej sióstr ma obecnie 86 lat.

Dzieciństwo Jubilatki przypadło na trudny okres. Ukończyła pięć klas szkoły podstawowej, jednak dalszą edukację przerwał wybuch II wojny światowej. Miała zaledwie trzynaście lat, gdy rozpoczęła się okupacja. W czasie wojny została skierowana do pracy w niemieckim gospodarstwie rolnym. Dni rozpoczynały się bardzo wcześnie, często już o piątej rano, a ciężka praca była codziennością młodej dziewczyny. Choć nie została wywieziona poza rodzinne strony, wojenne lata na zawsze pozostały w jej pamięci jako czas pełen wyrzeczeń i niepewności.

Po zakończeniu wojny rozpoczęła nowy etap życia. W 1947 roku poślubiła Bolesława Śliwińskiego. Po ślubie małżonkowie zamieszkali w Wąpielsku i wspólnie prowadzili gospodarstwo rolne. Pan Bolesław był człowiekiem ciężko doświadczonym przez wojnę. Podczas okupacji został wywieziony przez Niemców do pracy przymusowej, gdzie wykonywał ciężkie prace w trudnych warunkach, dużo pracował zimą na mrozie. Skutki tych przeżyć odczuwał przez całe życie, a z czasem utracił nogę. Pani Wiktoria z ogromnym oddaniem opiekowała się mężem, łącząc codzienne obowiązki domowe z troską o rodzinę. Ich małżeństwo trwało aż do śmierci pana Bolesława w 1982 roku.

Największym skarbem Jubilatki zawsze była rodzina. Wychowała sześcioro dzieci: Kazimierza, Jadwigę, Marię, Jana, Barbarę i Teresę. Doczekała się siedmiorga wnuków oraz pięciorga prawnuków. Obecnie mieszka pod troskliwą opieką córki Barbary i zięcia Edwarda, otoczona miłością i wsparciem najbliższych.

Przez całe życie była osobą niezwykle pracowitą. Gospodarstwo rolne wymagało codziennego zaangażowania, a obowiązków nigdy nie brakowało. Przez dwa lata uczyła się również krawiectwa, zdobywając umiejętności, które w tamtych czasach były niezwykle cenne. Gdy córka wraz z mężem przejęli prowadzenie gospodarstwa, mogła nieco więcej czasu poświęcić rodzinie i działalności społecznej. Przez lata należała do lokalnego Koła Gospodyń Wiejskich, aktywnie uczestnicząc w życiu swojej społeczności.

Rodzina wspomina Panią Wiktorię jako osobę zgodną, życzliwą i niezwykle pracowitą. Całe życie poświęcała najbliższym, zawsze stawiając dobro rodziny na pierwszym miejscu. Jej spokój, wytrwałość i pogoda ducha pozwoliły jej przetrwać zarówno wojenne doświadczenia, jak i codzienne trudy życia na wsi.

Dziś, mimo że jest osobą leżącą, pozostaje bardzo kontaktowa i chętnie uczestniczy w rozmowach z rodziną. Setne urodziny świętowała w gronie najbliższych, którzy z wdzięcznością wspominają jej poświęcenie, dobroć i ogromne serce. Życie Pani Wiktorii jest pięknym świadectwem siły, pracowitości i rodzinnych wartości, które przez całe stulecie były drogowskazem dla kolejnych pokoleń.

Biuro Prasowe Urzędu Marszałkowskiego

Czerwiec 2026 r.