Roch Jastrzębski
Urodził się 10 sierpnia 1926 roku w Gnojnie jako najmłodszy z dwanaściorga dzieci Józefa i Franciszki Jastrzębskich.
W czasie II wojny światowej został wywieziony na przymusowe roboty do Niemiec. Po zakończeniu wojny wrócił do kraju i podjął pracę jako robotnik w fabryce zabawek, a następnie w browarze w Inowrocławiu. Pracował również w Nadleśnictwie Prądocin.
W 1956 roku zawarł związek małżeński z Kazimierą Głowacką. Małżonkowie zamieszkali w Prądocinie i doczekali się dwojga dzieci – syna Jerzego i córki Mirosławy.
W 1966 roku rodzina przeprowadziła się do Bydgoszczy. Pan Roch rozpoczął pracę w Bydgoskim Kombinacie Budowlanym, a dodatkowo dorabiał jako palacz w Państwowej Szkole Muzycznej oraz przy zbiorach.
Przez wiele lat z oddaniem opiekował się chorą żoną, a później również córką i synem. Jest człowiekiem pogodnego usposobienia, uczynnym i zawsze gotowym nieść pomoc innym. Rodzina podkreśla jego pracowitość, życzliwość i wielkie serce.
– To osoba, na której zawsze można było polegać – mówią bliscy.
Lubi muzykę. Szczególnie ceni twórczość Mieczysława Fogga, a jego ulubioną piosenką jest „Ta ostatnia niedziela”.
Pan Roch jeszcze w wieku 86 lat odprowadzał wnuczkę Nicolettę do szkoły, uczył ją piosenek i opowiadał o swoich życiowych doświadczeniach. Zawsze powtarzał, że najważniejsze w życiu są dobro rodziny i życzliwość wobec drugiego człowieka.
Obecnie pozostaje pod troskliwą opieką Dawida i Kornelii Jastrzębskich oraz ich dzieci – Nicoletty i Marysi. Rodzina dokłada wszelkich starań, aby zapewnić mu jak najlepszą opiekę i komfort życia. Pan Roch mieszka z nimi od czternastu lat, a bliscy podkreślają, że mimo upływu czasu nadal z zainteresowaniem śledzi wydarzenia na świecie.
Nie zapominają o nim również sąsiedzi – szczególnie panie Ania i Ula, które pamiętają o jego urodzinach i regularnie go odwiedzają, okazując mu życzliwość i wsparcie.
Sierpień, 2026 roku