Bernardyna Fischer
urodziła się w 17 czerwca 1926 roku i przez większą część życia związana była z Toruniem, w którym mieszkała aż do 2019 roku. Ze względu na wiek i stan zdrowia zamieszkała u syna w Złejwsi Wielkiej.
Jest córką Marii z domu Muchewicz i Stanisława Trokowskiego. Wychowywała się w licznej rodzinie – miała dwóch braci, Rajmunda i Stanisława, oraz trzy siostry: Barbarę, Jadwigę i Gabrielę. Szczególnie niezwykłe były losy jej ojca, który jako młody człowiek został zesłany na Syberię. Po dwóch latach tułaczki zdołał uciec i wrócić do Polski. Przeżycia z zesłania były dla niego tak bolesne, że niemal nigdy o nich nie opowiadał.
Rodzinę jubilatki dotknęły również dramatyczne wydarzenia II wojny światowej. Jej brat Rajmund został przymusowo wcielony do Wehrmachtu i skierowany na front w Afryce. W czasie transportu zdezerterował i przedostał się do włoskiej partyzantki, w której walczył do końca wojny. Tam poznał swoją przyszłą żonę, działającą jako łączniczka. Drugi z braci, Stanisław, pełnił później funkcję wojewody toruńskiego.
Pani Bernardyna ukończyła szkołę podstawową w Toruniu. W czasie okupacji zdobyła również wykształcenie w średniej szkole księgowości. Z opowieści jubilatki wynika, że przed wybuchem Powstania Warszawskiego uczestniczyła w przenoszeniu transportów broni kierowanych do stolicy.
Po wojnie, mimo młodego wieku, pracowała jako główna księgowa w Inspektoracie Ziemskim. Po narodzinach pierwszego syna zrezygnowała jednak z pracy zawodowej, poświęcając się rodzinie i wychowaniu dzieci.
W 1953 roku poślubiła Henryka Fischera, prawnika. Małżonkowie doczekali się dwóch synów – Adama i Witolda. Dziś Jubilatka jest również babcią trzech wnuczek oraz prababcią sześciorga prawnucząt. Jej mąż zmarł przedwcześnie w wieku 53 lat, krótko przed wprowadzeniem stanu wojennego. Ze względu na jego działalność i kontakty ze środowiskiem opozycyjnym, w tym z mecenasem Janem Olszewskim, pani Bernardyna była w okresie stanu wojennego inwigilowana i szykanowana przez Służbę Bezpieczeństwa.
Przez całe życie najważniejsza była dla niej rodzina. Z oddaniem wychowywała dzieci, wspierała bliskich i dbała o dom. Do dziś interesuje się życiem publicznym i polityką, uważnie śledząc wydarzenia w kraju. Bliscy cenią ją za siłę charakteru, życiową mądrość i przywiązanie do wartości, które przekazuje kolejnym pokoleniom.
Biuro Prasowe Urzędu Marszałkowskiego
Czerwiec 2026 r.