Przejdź do treści
Wersja graficzna
Kontrast:
Rozmiar czcionki:
Odstępy:
Instrukcja
TAB - Kolejny element
SHIFT + TAB - Poprzedni element
CTRL + F - Wyszukiwarka
ALT + (← / →) – poprzednia / następna (odwiedzona) strona
ESC - Anulowanie podpowiedzi
Facebook Twitter Youtube Instagram Issuu Flickr

Koronawirus

Marta Kwaśna

Marta Kwaśna, fot. Filip Kowalkowski

Marta Kwaśna w młodości grała w siatkówkę, po wojnie pracowała jako asystentka w gabinetach stomatologicznych, w służbie zdrowia oraz w placówkach szkolnych i przedszkolnych, a także w żłobku jako opiekunka do dzieci.

 

Marta Kwaśna (z domu Meszyńska) urodziła się 8 lipca 1917 roku w Niemczech, w miejscowości Ickern niedaleko Dortmundu, jako czwarte z pięciorga dzieci w rodzinie. Jej ojciec pochodził z Wielkopolski, z powiatu rawickiego, i jak wielu mieszkańców dawnego zaboru pruskiego przybył do Zagłębia Ruhry za chlebem, w poszukiwaniu pracy w górnictwie. Gdy po pokoju wersalskim Wielkopolska, a z nią Bydgoszcz, wróciły do macierzy, ojciec pani Marty, wraz z poślubioną w Niemczech żoną oraz piątką dzieci, podjął decyzję o powrocie do Polski. Osiedlił się w Bydgoszczy, z której wówczas masowo wyjeżdżali Niemcy.

 

Meszyńscy najpierw zamieszkali na ul. Kujawskiej, a później na ul. Dworcowej, gdzie ojciec pani Marty znalazł zatrudnienie w warsztacie naprawy rowerów Wilhelma Tornowa. Warsztat szybko się rozrósł, w czym udział miał ojciec pani Marty, bo choć w Niemczech był górnikiem, znał się na murarce i razem z właścicielem wybudował kolejne warsztaty, w których zaczęto montować rowery z części sprowadzanych z Niemiec. W warsztatach przy ul. Dworcowej nr 49 i 51 oraz przy ul. Św. Trójcy Wilhelm Tornow zatrudniał początkowo około 50 osób, wśród nich rodziców pani Marty. W tym pionierskim okresie Tornow zaczął traktować Meszyńskich jak najbliższą rodzinę. Po latach, we wrześniu 1939 roku, ze względu na tę zażyłość, ratował ich przed represjami ze strony hitlerowców. W tamtych pionierskich latach dwudziestych w warsztacie Tornowa składano ok. 30 rowerów dziennie. Kilkanaście lat później, gdy warsztaty przekształciły się w zakłady TORNEDO, dziennie produkowano już prawie dwadzieścia razy więcej turystycznych rowerów marki tornado i orion.

 

Po ukończeniu szkoły podstawowej, w wieku 14 lat, pani Marta również podjęła pracę w fabryce TORNEDO. Od dzieciństwa pasjonowała się sportem, szczególnie siatkówką. Należała do Młodych Polek, założonego w 1918 roku Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Żeńskiej, gdzie grała w siatkówkę i odnosiła nawet ze swoim zespołem sukcesy. Wilhelm Tornow, bardzo wspierał tę pasję, choć jej rodzice woleli, by oddawała się bardziej praktycznym zajęciom. Tymczasem panna Marta marzyła o podróżach, zbierała karty publikowane w czasopismach i sklejała albumy, brała udział w konkursach i wygrywała nagrody, co zaowocował znajomością z Arkadym Fiedlerem, przyrodnikiem i pisarzem, który już przed wojną miał na swoim koncie podróże do Brazylii, Peru, w dorzecze Amazonii. Do dziś pani Marta przechowuje egzotyczny nóż do otwierania listów, który dostała w prezencie od pisarza oraz inne pamiątki i nagrody, a także wspomina opowieści, których wysłuchiwała podczas jego wizyt w Bydgoszczy.

 

W 1939 roku panna Marta wyszła z mąż. Jej mąż Franciszek także pracował jako ślusarz w zakładach Wilhelma Tornowa. Choć w 1937 roku pani Marta ukończyła dwuletni kurs wojskowej sanitariuszki i zdobyła stopień podoficerski, w sierpniu 1939 roku, jako mężatka, nie została zmobilizowana. Druga wojna światowa pogrzebała nie tylko sportowe plany i marzenia o podróżach pani Marty. Po wojnie jej mąż znalazł zatrudnienie na kolei, a ona przez lata pracowała jako asystentka w gabinetach stomatologicznych, w służbie zdrowia oraz w placówkach szkolnych i przedszkolnych, a także w żłobku jako opiekunka do dzieci.

 

Pani Marta, która na początku lipca obchodziła swoje 101 urodziny, nadal mieszka w Bydgoszczy w oficynie tej samej kamienicy przy ul. Dworcowej, w której mieścił się sklep Wilhelma Tornowa. Doczekała się dwóch córek: Heleny i Krystyny oraz jednej wnuczki i jednego wnuka, który niestety zmarł we wczesnej młodości. Jest bardzo rozmowna, towarzyska. Choć ze słuchem u niej nie najlepiej, wciąż ma dobrą pamięć, chętnie recytuje wiersze patriotyczne, no  i nadal jest ciekawa opowieści z dalekiego świata.

 

Marta Kwaśna, fot. Filip KowalkowskiMarta Kwaśna, fot. Filip KowalkowskiMarta Kwaśna, fot. Filip KowalkowskiMarta Kwaśna, fot. Filip KowalkowskiMarta Kwaśna, fot. Filip KowalkowskiMarta Kwaśna, fot. Filip KowalkowskiMarta Kwaśna, fot. Filip KowalkowskiMarta Kwaśna, fot. Filip KowalkowskiMarta Kwaśna, fot. Filip Kowalkowski

Czytaj więcej

© Urząd Marszałkowski Województwa Kujawsko-Pomorskiego, Toruń 2014. Wszystkie prawa zastrzeżone