Aktualności

Wręczenie medalu Bernardynie Fischer, fot. UMWKP
Wręczenie medalu Bernardynie Fischer, fot. UMWKP

Stuletnia Bernardyna Fischer z gratulacjami od marszałka

Bernardyna, dziś mieszkanka gminy Zławieś Wielka, odebrała medal i list gratulacyjny od marszałka województwa z okazji swoich 100. urodzin.  Losy jej rodziny nadają się na scenariusz filmowy. Ucieczka ojca z Syberii, gdzie został zesłany, brat wcielony do Wehrmachtu i jego brawurowa ucieczka do włoskiej partyzantki. Ile to było trosk i niepokojów oraz strachu o najbliższych.  A potem nie było lepiej. Rodziną przed wybuchem stanu wojennego interesowała się Służba Bezpieczeństwa  ze względu na współpracę męża z opozycją.

Bernardyna Fischer urodziła się w 1926 roku. Przez większą część życia związana była z Toruniem, gdzie mieszkała aż do 2019 roku. Obecnie otoczona opieką najbliższych mieszka u syna w Złejwsi Wielkiej. Wychowywała się w licznej rodzinie. Była córką Marii z domu Muchewicz i Stanisława Trokowskiego. Miała dwóch braci – Rajmunda i Stanisława – oraz trzy siostry: Barbarę, Jadwigę i Gabrielę. Losy jej rodziny naznaczone były wielkimi wydarzeniami historycznymi. Ojciec jako młody człowiek został zesłany na Syberię, skąd po dwóch latach zdołał uciec i wrócić do ojczyzny. Trudne doświadczenia pozostawiły w nim tak głębokie ślady, że rzadko do nich wracał we wspomnieniach. Z jubilatką spotkał się członek zarządu Marek Wojtkowski.

Rodzinę jubilatki dotknęły również dramatyczne wydarzenia II wojny światowej. Jej brat Rajmund został przymusowo wcielony do Wehrmachtu i skierowany na front w Afryce. W czasie transportu zdezerterował i przedostał się do włoskiej partyzantki, w której walczył do końca wojny. Tam poznał swoją przyszłą żonę, działającą jako łączniczka. Drugi z braci, Stanisław, pełnił później funkcję wojewody toruńskiego. Pani Bernardyna ukończyła szkołę podstawową w Toruniu. W czasie okupacji zdobyła wykształcenie w średniej szkole księgowości. Z opowieści jubilatki wynika, że przed wybuchem Powstania Warszawskiego uczestniczyła w przenoszeniu transportów broni kierowanych do stolicy.

Po zakończeniu wojny rozpoczęła pracę zawodową jako główna księgowa w Inspektoracie Ziemskim. Po narodzinach pierwszego syna postanowiła jednak poświęcić się rodzinie i wychowaniu dzieci. W 1953 roku poślubiła Henryka Fischera, prawnika. Małżonkowie doczekali się dwóch synów – Adama i Witolda. Dziś pani Bernardyna jest także szczęśliwą babcią trzech wnuczek i prababcią sześciorga prawnucząt.

Jej życie nie było wolne od trudnych doświadczeń. Mąż zmarł przedwcześnie w wieku 53 lat, krótko przed wprowadzeniem stanu wojennego. Ze względu na jego działalność i kontakty ze środowiskami opozycyjnymi, w tym z Janem Olszewskim, jubilatka była w tym okresie inwigilowana i szykanowana przez Służbę Bezpieczeństwa. Przez całe życie najważniejsza była dla niej rodzina. Z oddaniem troszczyła się o dom, wychowywała dzieci i wspierała najbliższych. Do dziś interesuje się życiem publicznym i polityką, śledząc bieżące wydarzenia w kraju. Bliscy podkreślają jej siłę charakteru, życiową mądrość oraz przywiązanie do wartości, które przekazuje kolejnym pokoleniom.

Rodziny mieszkańców regionu, którzy w najbliższym czasie kończą sto lat, a także starszych, zachęcamy do kontaktu pod numerem telefonu 56 62 18 344 i adresem e-mailowym: stulatkowie@kujawsko-pomorskie.pl

Więcej w zakładce Rówieśnicy Niepodległej

Ciekawostki o kujawsko-pomorskich stulatkach:

 

Beata Krzemińska
rzecznik prasowa Urzędu Marszałkowskiego

24 czerwca 2026 r.