Władysława Nowakowska
urodziła się 1 maja 1926 roku w miejscowości Czarzyzna, w powiecie staszowskim, w ówczesnym województwie świętokrzyskim. Swoje dzieciństwo i młodość spędziła na wsi, w otoczeniu rodziny i codziennej pracy na roli. Po zawarciu związku małżeńskiego przeprowadziła się do miejscowości Pobłocie w województwie słupskim, a następnie 15 stycznia 1961 roku wraz z mężem i trójką dzieci osiedliła się w Brzezinku w województwie kujawsko-pomorskim, gdzie rozpoczęli nowy etap życia, prowadząc gospodarstwo rolne. W 1979 roku, po przekazaniu gospodarstwa najstarszemu synowi, przeniosła się do Lubicza Górnego, gdzie mieszka do dziś.
Była córką Małgorzaty i Wojciecha Koziołów, którzy prowadzili gospodarstwo rolne. Wychowywała się w gronie rodzeństwa – miała dwie siostry, Genowefę i Leokadię oraz dwóch braci, Henryka i Józefa. Była czwartym dzieckiem w rodzinie. Choć dziś jej najbliżsi już nie żyją, wspomnienia rodzinnego domu i wspólnej pracy na roli pozostały w jej pamięci na zawsze.
Ukończyła szkołę podstawową w Budziskach, zdobywając wykształcenie podstawowe. Jej młodość przypadła na trudny okres II wojny światowej. Jako dziecko przeżywała okupację, ukrywając się wraz z rodziną w domu rodzinnym. Był to czas pełen lęku i niepewności, który nauczył ją pokory, wytrwałości i siły.
Pierwsze lata powojenne zapisały się w jej pamięci jako czas niedostatku i ciężkiej pracy. Wspomina okres, gdy codzienność naznaczona była brakiem podstawowych produktów, a każdy kawałek chleba miał ogromną wartość. Te doświadczenia ukształtowały jej podejście do życia, ucząc wdzięczności za to, co przynosi los.
Po wojnie związała swoje życie z Józefem Nowakowskim, którego poznała 31 grudnia 1945 roku. Już 10 stycznia 1946 roku zawarli związek małżeński, rozpoczynając wspólną drogę życia. Jej mąż był osobą niezwykle troskliwą i oddaną – przez 63 lata tworzyli zgodne i pełne ciepła małżeństwo. Józef Nowakowski był inwalidą wojennym – wrócił z frontu z poważnymi obrażeniami, tracąc oko i zmagając się z niesprawnością nogi. Mimo tych trudności wspólnie budowali codzienność opartą na wzajemnym wsparciu, pracy i miłości. Zmarł w październiku 2008 roku.
Małżeństwo doczekało się trojga dzieci – córki Krystyny oraz synów Stanisława i Mariana. Dziś pani Władysława jest także babcią dziesięciorga wnuków, prababcią osiemnaściorga prawnuków oraz praprababcią jednego praprawnuka. Rodzina stanowi dla niej największą wartość i źródło radości. Do dziś z zaangażowaniem uczestniczy w życiu swoich bliskich, obecna na ważnych wydarzeniach i uroczystościach.
Przez całe życie wspólnie z mężem prowadziła gospodarstwo rolne, zajmując się między innymi hodowlą drobiu i bydła. Była również aktywna społecznie – należała do lokalnego koła gospodyń wiejskich w Brzezinku oraz do Klubu Seniora w Lubiczu, gdzie chętnie uczestniczyła w życiu lokalnej społeczności.
Z zamiłowaniem robiła na drutach i haftowała, tworząc piękne, starannie wykonane prace. Gotowanie było dla niej prawdziwą sztuką – jej potrawy gromadziły rodzinę przy wspólnym stole, pełnym ciepła i rozmów. Lubiła także podróżować, a szczególne miejsce w jej sercu zajmował ogród, w którym z troską pielęgnowała kwiaty, znajdując w tym spokój i radość.
Wśród bliskich znana jest ze swoich wyjątkowych wypieków – jej babka oraz pierogi z twarogiem i truskawkami na stałe zapisały się w rodzinnych wspomnieniach jako smaki dzieciństwa.
Pani Władysława to osoba niezwykle ciepła, pogodna i oddana rodzinie. Mimo licznego grona wnuków zawsze znajdowała czas dla każdego – na rozmowę, wsparcie i dobre słowo. Jej życie jest świadectwem wytrwałości, pracowitości i miłości do najbliższych.
W kilku słowach można ją określić jako osobę pełną dobroci, życiowej mądrości i pogody ducha, która swoją obecnością wnosi w życie innych spokój i ciepło.
Biuro Prasowe Urzędu Marszałkowskiego
Maj 2026 r.