Rówieśnicy Niepodległej

Natalia Olejnik, fot. z archiwum rodzinnego
Natalia Olejnik, fot. z archiwum rodzinnego

Natalia Olejnik (z domu Sztygowska)

urodziła się 28 grudnia 1925 roku w Zgłowiączce, w okolicach Włocławka. Jej rodzicami byli Bronisława i Jan Sztygowscy. Rodzina mieszkała i pracowała na gospodarstwie rolnym. Wczesne lata życia pani Natalii naznaczone były trudnymi doświadczeniami – matka zmarła, gdy miała zaledwie 8 lat, natomiast ojciec odszedł krótko po zakończeniu II wojny światowej. Po śmierci mamy opiekę nad nią przejęła ciocia, natomiast troje sióstr i brat byli już wówczas pełnoletni i pozostali w gospodarstwie wraz z ojcem.

Pani Natalia ukończyła szkołę podstawową do piątej klasy, a po wojnie jeszcze przez pewien czas kontynuowała naukę. Jako bardzo młoda dziewczyna, w wieku około 15–16 lat, pracowała w gospodarstwie przy pałacu. Wspomina ten okres mimo wojny bardzo dobrze. Rodzina niemiecka, która tam mieszkała, traktowała pracujących u nich ludzi z szacunkiem i życzliwością, jak członków rodziny. Wspomina ich używając słów – mieli serce na swoim miejscu. W jej wspomnieniach zapisał się również dramatyczny moment z czasów wojny, gdy niemieccy żołnierze zagrozili egzekucją całej wsi, ponieważ szukali na tym terenie zbiega. Około 60 osób wywieziono nad rów melioracyjny, jednak w ostatniej chwili wkroczyli Rosjanie, a Niemcy uciekli. Mieszkańcy z zasłoniętymi oczami, klęczący z obezwładnionymi, uniknęli śmierci.

Męża, Czesława Olejnika poznała przypadkiem podczas wizyty u przyjaciółki w Solcu Kujawskim. W 1950 roku zawarli związek małżeński. Pani Natalia została matką czworga dzieci – trzech córek: Gabrieli, Henryki i Anny, oraz syna Stanisława. Dwie córki mieszkają obecnie w Kanadzie. Doczekała się ośmiorga wnucząt oraz jedenaściorga prawnucząt.

Po ślubie małżonkowie wyjechali do Świnoujścia. Mąż pracował na kolei, natomiast pani Natalia podjęła pracę w przetwórni rybnej. Po pięciu latach wrócili do Żelechlina koło Inowrocławia, do gospodarstwa rodziców męża, aby pomóc w jego prowadzeniu. Pracowali tam do 1964 roku. Następnie wyprowadzili się na krótko do miejscowości Ganina koło Gniezna, gdzie mieszkali do 1967 roku, a później do Marcinkowa koło Inowrocławia, gdzie dzierżawili dom z ogródkiem. W tym czasie mąż pani Natalii pracował w Hucie Szkła „Irena”.

W 1970 roku małżonkowie pobudowali własny dom w Żelechlinie i wrócili w rodzinne strony męża, gdzie prowadzili gospodarstwo rolne. Pani Natalia, która od 30 lat jest wdową, mieszkała tam, aż do końca 2014 roku. Przez blisko dwie dekady mieszkała sama, bardzo dbając o samodzielność. Szczególną dumna była z pięknego kwiatowego ogródka, który cieszył się uznaniem sąsiadów i któremu poświęcała wiele czasu i serca.

Po urazie biodra trafiła pod opiekę córki Gabrieli do Bydgoszczy, gdzie mieszka do dziś. Dopóki zdrowie jej na to pozwalało, chętnie wracała do swojego domu w Żelechlinie, by odpoczywać w ukochanym, kwiatowym ogrodzie, czasem odwiedzając to miejsce wspólnie z córką.

Pani Natalia przez całe życie zajmowała się domem i rodziną. Słynęła z doskonałej kuchni – gotowała nie tylko dla bliskich, ale także dla sąsiadów na różne uroczystości, a jej potrawy cieszyły się dużym uznaniem. Interesowała się szyciem, sama szyła po nocach sukienki dla swoich trzech córek. Była osobą niezwykle pracowitą, spokojną i cierpliwą. Zawsze miała czas dla innych, a drzwi jej domu były otwarte dla każdego. Chętnie pomagała sąsiadom, dzieląc się nawet węglem czy jedzeniem z potrzebującymi. Do dziś wnuki przychodzą, by ją uściskać i przytulić – bo całe swoje życie oddała rodzinie i ludziom.

Biuro Prasowe Urzędu Marszałkowskiego

luty 2026 r.