Rówieśnicy Niepodległej

Helena Sawościan, fot. Tomasz Czachorowski/eventphoto.com.pl dla UMWKP
Helena Sawościan, fot. Tomasz Czachorowski/eventphoto.com.pl dla UMWKP

Helena Sawościan

z domu Antonowicz urodziła się 14 stycznia 1926 roku w kolonii Długopol (ówczesne województwo białostockie). W dokumentach urzędowych widnieje jednak data 20 marca 1926 roku, co było wynikiem pomyłki męża, który w urzędzie – w dramatycznych okolicznościach wyjazdu – pomylił się i podał złe dane podczas formalności związanych z wyjazdem do Polski.

Była córką Józefa Antonowicza – rejenta (notariusza), oraz Anieli z domu Maksalon. Ojciec po odzyskaniu przez Polskę niepodległości nabył wraz z bratem rozległy majątek ziemski, na którym znajdował się okazały dwór, nazywany przez okolicznych mieszkańców pałacem. Niestety budynek ten spłonął około 1931 roku w wyniku podpalenia. Helena wychowywała się w licznej rodzinie – miała pięcioro rodzeństwa (cztery siostry, z których jedna zmarła w dzieciństwie, oraz dwóch braci). Do dziś żyje już tylko najstarsza z rodzeństwa.

Ukończyła szkołę podstawową w Wołpie i rozpoczęła naukę w gimnazjum, którą przerwał wybuch II wojny światowej. Po agresji Związku Radzieckiego na Polskę 17 września 1939 roku rodzina znalazła się na terenach wcielonych do ZSRR. Majątek ziemski został odebrany, a rodzina zamieszkała w skromnym wiejskim domu. Po ataku Niemiec na ZSRR w 1941 roku znaleźli się pod okupacją niemiecką. W tym samym roku zmarł ojciec Heleny.

Okres wojny był dla niej czasem niezwykle trudnym i pełnym dramatycznych wydarzeń. Jedno z nich miało miejsce podczas młócki w stodole, kiedy w obecności niemieckiego żołnierza odkryto ukryty karabin. Sytuacja groziła śmiercią całej rodzinie, jednak właściciel broni zgłosił się dobrowolnie – został poddany torturom przez Gestapo i zmarł. W czasie okupacji Helena została skierowana do pracy przymusowej jako pomoc domowa u rodziny oficera SS w pobliskiej Wołpie. Gdy zbliżał się front, ukryła się, by uniknąć wywiezienia w głąb Niemiec. Równie trudny był okres ponownej okupacji sowieckiej, naznaczony prześladowaniami i wywózkami.

Po wojnie, mimo że nie zmieniła miejsca zamieszkania, znalazła się poza granicami Polski – około 60 km od nowej granicy państwa. Jako dziecko tzw. „kułaków” nie miała możliwości kontynuowania nauki. W 1947 roku wyszła za mąż za Stefana Sawościana, gajowego z okolicy, który w czasie wojny był wywieziony na roboty przymusowe do Niemiec. Małżonkowie doczekali się trojga dzieci – syna Walentego oraz córek Zofii i Krystyny.

W 1957 roku, gdy pojawiła się szansa powrotu do ojczyzny, podjęli starania o wyjazd do Polski. Początkowo bezskuteczne, zakończyły się powodzeniem dzięki odwadze i determinacji męża, który potajemnie udał się do Konsulatu Polskiego w Moskwie i uzyskał niezbędne dokumenty. Rodzina, pozostawiając cały dorobek życia, wyjechała do Polski zaledwie z trzema walizkami. W lipcu 1957 roku osiedlili się w Bydgoszczy, gdzie rozpoczęli nowe życie.

Oboje podjęli pracę w Zakładach Chemicznych „Zachem”. Pracowali ciężko, często w systemie zmianowym, jednak dzięki temu ich sytuacja materialna uległa poprawie. Mąż pani Heleny zmarł w 1971 roku, a syn Walenty w 2003 roku. Obecnie żyją dwie córki – Zofia, mieszkająca w Warszawie, oraz Krystyna, z którą seniorka mieszka od dwóch lat wraz z zięciem Wiesławem.

Pani Helena doczekała się licznej rodziny – 10 wnuków oraz siedemnaściorga  prawnuków, którzy są dla niej ogromnym źródłem radości i dumy.

W młodości interesowała się teatrem – występowała w szkolnych przedstawieniach. Przez lata pasjonowała się czytaniem książek, a także przyrodą – szczególnie ukochała las i grzybobranie. Kwiaty od zawsze zajmowały szczególne miejsce w jej życiu. Obecnie, mimo ograniczeń wzroku, pozostaje osobą aktywną – rozwiązuje krzyżówki, regularnie ćwiczy oraz korzysta z domowego roweru treningowego.

Pani Helena to osoba o niezwykłej sile charakteru, która mimo trudnych doświadczeń życiowych zachowała pogodę ducha i wewnętrzny spokój. W kilku słowach można ją określić jako osobę wytrwałą, skromną i pełną życiowej mądrości.

Biuro Prasowe Urzędu Marszałkowskiego

Maj 2026 r.