Franciszka Cieślakowska
przyszła na świat 21 czerwca 1926 roku w Bągarcie (pow. chełmiński). Jest córką Jana i Apolonii Obidzińskich z domu Roman. Wychowywała się w wielodzietnej rodzinie wraz z pięciorgiem braćmi i jedną siostrą. Do 1938 roku mieszkała z rodzicami i rodzeństwem w rodzinnej miejscowości. Z powodu trudnej sytuacji materialnej rodzina przeprowadziła się następnie do Grudziądza.
Dzieciństwo pani Franciszki przypadło na bardzo trudny okres. Po wybuchu II wojny światowej cała rodzina została przesiedlona z Grudziądza na teren ówczesnego województwa ciechanowskiego. Szczególnie bolesnym doświadczeniem było aresztowanie jej matki. Apolonia Obidzińska, chcąc zapewnić rodzinie środki do życia, potajemnie przewoziła wozem zboże. Została zatrzymana i osadzona w więzieniu w Płocku. W tym czasie młoda Franciszka przejęła odpowiedzialność za opiekę nad rodzeństwem i przez dziewięć miesięcy troszczyła się o rodzinę do momentu powrotu matki z więzienia.
W czasie wojny pracowała również przymusowo u niemieckiego gospodarza. Mimo trudnych doświadczeń zachowała siłę ducha, pracowitość i odpowiedzialność, które towarzyszyły jej przez całe życie.
Po zakończeniu wojny wraz z rodziną zamieszkała we wsi Wielki Wełcz. Tam poznała swojego przyszłego męża, Franciszka Cieślakowskiego. W 1949 roku zawarli związek małżeński i wspólnie rozpoczęli budowanie rodzinnego życia. Doczekali się trojga dzieci – dwóch synów i córki. Dziś pani Franciszka jest także babcią siedmiorga wnucząt oraz prababcią dwanaściorga prawnucząt.
Przez wiele lat ciężko pracowała w gospodarstwie rolnym w Wielkim Wełczu. W 1964 roku małżonkowie przeprowadzili się do Grudziądza. Tam pani Franciszka podjęła pracę w Grudziądzkich Zakładach Przemysłu Gumowego, z którymi związała znaczną część swojej zawodowej aktywności.
Po przejściu na emeryturę poświęciła się rodzinie. Z wielkim zaangażowaniem pomagała w wychowywaniu wnuków, a wolny czas przeznaczała na swoje pasje. Uwielbiała szydełkować i robić na drutach, tworząc ciepłe i piękne wyroby dla dzieci, wnuków oraz innych członków rodziny.
W 2005 roku owdowiała. Pomimo trudnych doświadczeń życiowych pozostała osobą pogodną, spokojną i niezwykle życzliwą. Rodzina i przyjaciele podkreślają jej dobroć, gotowość do niesienia pomocy oraz ogromne przywiązanie do bliskich. Przez całe życie otaczała rodzinę troską i serdecznością, a dzięki swojej otwartości zyskała wielu przyjaciół i znajomych.
Od piętnastu lat mieszka wraz z córką i zięciem, otoczona ich czułą opieką. Obecnie mieszka w Pokrzywnie. Jej życie jest pięknym świadectwem wytrwałości, odpowiedzialności i miłości do rodziny, która od zawsze była dla niej największą wartością.
Biuro Prasowe Urzędu Marszałkowskiego
Czerwiec 2026 r.