Roman Alfut
Urodził się 9 sierpnia 1926 roku w Jabłonowie Pomorskim i z tą miejscowością związał całe swoje życie. Do opuszczenia rodzinnego miasta zmusili go Niemcy kierując go na przymusowe roboty.
Senior był najmłodszym dzieckiem Jana i Leokadii Alfutów. Miał starszego brata i dwie siostry. Mamę stracił w wieku zaledwie sześć lat. Po pewnym czasie ojciec ożenił się ponownie.
Kształcił się w szkole w Jabłonowie Pomorskim, kończąc edukację – jak wielu jego rówieśników – z chwilą wybuchu II wojny światowej.
Pierwszy rok okupacji spędził na przymusowej pracy w niemieckich majątkach w powiecie brodnicki. W 1943 roku wyjechał do Gdańska, gdzie ukończył szkołę murarską. Po jej ukończeniu podjął pracę w firmie budowlanej „Karlotto” w Bydgoszczy, w której pracował aż do zakończenia wojny.
Po wyzwoleniu wrócił do rodzinnego Jabłonowa Pomorskiego i rozpoczął pracę w Polskich Kolejach Państwowych. Z koleją zawodowo związany był do przejścia na emeryturę w 1982 roku. Po zakończeniu pracy na kolei nie zrezygnował z aktywności zawodowej – podjął zatrudnienie w ochronie mienia w Jabłonowie Pomorskim.
W 1950 roku zawarł związek małżeński z Haliną Goll. Małżonkowie wspólnie przeżyli wiele szczęśliwych lat. Od dwudziestu lat pan Roman jest wdowcem. Doczekał się trzech synów – Teodora, Kazimierza i Grzegorza, jednej wnuczki, trzech wnuków i trojga prawnucząt.
W wolnym czasie wraz z żoną uprawiali ogródek działkowy. Jego wielką pasją było również wędkarstwo. Do dziś chętnie majsterkuje, wykonuje drobne naprawy i przeróbki, czerpiąc z tego wiele satysfakcji.
Pan Roman jest człowiekiem zasad, szanującym drugiego człowieka i cieszącym się ogromnym autorytetem wśród najbliższych. Wyróżnia go doskonała pamięć oraz samodzielność. Mimo sędziwego wieku nadal mieszka sam w tym samym mieszkaniu, w którym żyje od 65 lat. Na co dzień może liczyć na troskę i wsparcie rodziny, jednak wiele codziennych obowiązków wykonuje sam, pozostając przykładem zaradności i aktywności.
Sierpień, 2026 roku