Rówieśnicy Niepodległej

Alfreda Korga, fot. UMWKP
Alfreda Korga, fot. UMWKP

Alfreda Korga

urodziła się 4 marca 1926 r. w miejscowości Peresołowice koło Hrubieszowa, w województwie lubelskim. Dopiero rok temu przeprowadziła się do województwa kujawsko-pomorskiego, gdzie dziś pozostaje pod troskliwą opieką rodziny. Pochodzi z wielodzietnej rodziny – jej rodzicami byli Helena i Leon. Wychowywała się wraz z dwiemy siostrami i trzema braćmi na rodzinnej wsi, w atmosferze ciężkiej pracy i silnych rodzinnych więzi.

Dzieciństwo pani Alfredy przypadło na niezwykle trudny okres II wojny światowej. Edukację zakończyła na poziomie podstawowym, ponieważ wojna przerwała dalszą naukę. W wieku zaledwie 15 lat doświadczyła dramatycznych wydarzeń wojennych – podczas napadu band ukraińskich została ranna w rękę. W tym samym czasie straciła mamę i brata, a niedługo później również szwagra. Wojenne wspomnienia pani Alfredy związane są przede wszystkim z nieustannym lękiem, prześladowaniami mieszkańców oraz koniecznością ucieczki przed atakami. W czasie wojny schronienie znalazła w miejscowości Krynice k. Tomaszowa Lub., gdzie przebywała aż do zakończenia działań wojennych.

Po wojnie, mając 25 lat, wyszła za mąż za Stanisława Korgę. Ślub zawarli w 1951 roku. Jej mąż w czasie wojny był wywieziony na roboty przymusowe do Niemiec z powodu działalności w Armii Krajowej, skąd powrócił do Polski w 1945 roku. Małżonkowie wspólnie prowadzili gospodarstwo rolne w Peresłowicach (gmina Werbkowice), gdzie przez wiele lat ciężko pracowali, dbając o rodzinę i codzienne utrzymanie domu. Mąż pani Alfredy zmarł w 2004 roku.

Państwo Korga wychowali troje dzieci – dwóch synów i córkę. Dziś pani Alfreda jest także babcią ośmiorga wnuków oraz prababcią jedenaściorga prawnuków. Rodzina pozostaje dla niej największą wartością i źródłem codziennej radości.

Poza pracą w gospodarstwie wielką pasją pani Alfredy było szycie. Była utalentowaną krawcową i z ogromną starannością szyła nie tylko dla swojej rodziny, ale również dla sąsiadów i znajomych. Lubiła także pracę w ogrodzie, pielęgnowanie sadu i warzywnika. Do dziś dba o swój wygląd – zawsze starannie uczesana, z pomalowanymi włosami i paznokciami, pozostaje osobą elegancką i zadbaną. Robi top to dzisiaj.

Bliscy opisują panią Alfredę jako osobę opiekuńczą, stanowczą i niezwykle oddaną rodzinie. Przez całe życie troszczyła się o najbliższych, wykazując się siłą charakteru, pracowitością i wytrwałością. Jej historia jest świadectwem trudnych doświadczeń wojennych, ale także przykładem hartu ducha i umiejętności budowania rodzinnego ciepła mimo przeciwności losu.

Biuro Prasowe Urzędu Marszałkowskiego

Marzec 2026 r.