Wywiady

Ekipa filmowa IFUTH w Muzeum Czartoryskich i Bibliotece Jagiellońskiej w Krakowie, fot. Instytut Filmowy Unisławskiego Towarzystwa Filmowego
Ekipa filmowa IFUTH w Muzeum Czartoryskich i Bibliotece Jagiellońskiej w Krakowie, fot. Instytut Filmowy Unisławskiego Towarzystwa Filmowego

Fundusz Filmowy z nową produkcją o Koperniku

Unisławskie Towarzystwo Historyczne od lat zajmuje się badaniem i popularyzacją historii Ziemi Chełmińskiej, Unisławia i okolic, wydaje periodyk „Unisławskie Zeszyty Historyczne”, organizuje konferencje, publikuje materiały książkowe i multimedialne, a także angażuje społeczność lokalną. W jego ramach działa Instytut Filmowy, który zajmuje się tworzeniem filmów dokumentalnych opowiadających o wydarzeniach historycznych, szczególnie tych z okresu II wojny światowej na terenie Pomorza i Kujaw. Teraz filmowcy postanowili sięgnąć głębiej w przeszłość i nakręcić fabularyzowany film dokumentalny o Mikołaju Koperniku, który wspiera Fundusz Filmowy Kujawy Pomorze. Rozmawiamy z prezesem Towarzystwa, a zarazem autorem scenariusza i reżyserem, Sebastianem Bartkowskim i Joanną Kordek – kierowniczką produkcji.

Dlaczego po filmach, nazwijmy martyrologicznych, wybraliście temat zupełnie inny? Czy to odpoczynek od tych ciężkich tematów?

Chyba tak, dla higieny umysłu. Te trudne tematy, okropieństwo wojny, emocje ludzi spowodowały to, że chyba czas na zmiany. Przynajmniej na jakiś czas.

Tematykę II Wojny Światowej zakończyliście, czy jeszcze w przyszłości może się pojawić?

Nie mówimy nie. Mamy koncepcję dziesięcioodcinkowego serialu. Pierwszy film jest o Koperniku i tajemnicach jego życia codziennego. Jestem przekonany, że w którymś z kolejnych wrócimy znowu do zbrodni na Pomorzu. To będą różne tematy i częściowo związane z naszym województwem, ale nie tylko.

Dlaczego podjęliście temat Mikołaja Kopernika? Wydaje się, że już wszystko o nim wiemy.

No właśnie, tak się tylko wydaje. Bardzo dużo jest rzeczy, których tak naprawdę nie wiemy albo wiemy stosunkowo mało. Niejednokrotnie są to raczej obrazy utrwalone siłą tradycji, powielane przez stulecia, które z czasem zaczęły funkcjonować jako fakty. W ten sposób powstało wiele wyobrażeń dotyczących wydarzeń z życia wielkiego astronoma, choć ich rzeczywiste podstawy bywają kruche lub wręcz nieistniejące.

Wszyscy znają go w kontekście jego wielkiego odkrycia, a my tak naprawdę chcemy pokazać go także jako człowieka borykającego się z prozą życia. Parał się przecież najróżniejszymi rzeczami i zmagał też szarością codzienności, o której mało kto wie. Przeniesienie się w tamte czasy jest niezwykle ciekawe. Poza tym Kopernik jest nam bliski, bo związany z naszym regionem, z Toruniem.

To będzie budowanie pomnika czy odbrązawianie?

Pokazanie człowieka w jego codzienności — to nasz najważniejszy cel. Wielkiego człowieka osadzonego w zwyczajnym życiu, z jego rytmem, obowiązkami i drobnymi sprawami dnia powszedniego — tak najtrafniej można określić nasz zamysł.

Impuls do takiego ujęcia nie wziął się znikąd. Docierały do nas wyraźne głosy o braku podobnej perspektywy. Turyści odwiedzający Szlak Kopernikowski — prowadzący przez województwa kujawsko-pomorskie, warmińsko-mazurskie i pomorskie — często przyznawali, że o Koperniku jako człowieku wiedzą zaskakująco niewiele. Znają jego odkrycia, rozumieją ich znaczenie, ale nie potrafią powiedzieć, kim był na co dzień: jak żył, z kim rozmawiał, co jadł, czym zajmował się poza pracą naukową. A przecież to właśnie budzi niemałą ciekawość.

Czujemy satysfakcję, że jako instytucja możemy pozwolić sobie na pełną niezależność w kształtowaniu tej opowieści. Nie podlegamy odgórnym naciskom — to nasza wizja i nasza interpretacja. Jednocześnie mamy świadomość odpowiedzialności: naszym zadaniem jest pozostać jak najbliżej faktów, zachować maksymalną rzetelność i obiektywizm. Nie ma tu miejsca na dowolne domysły czy literackie fantazje — wszystko, co pokazujemy, opieramy na źródłach i ogromnej literaturze przedmiotu. Pomaga mi w tym niewątpliwie mój warsztat historyczny – wszak sam jestem historykiem 🙂

Czy są w takim razie materiały źródłowe na temat Kopernika – człowieka?

Oczywiście i są w nich aspekty bardzo mało znane szerszemu gronu odbiorców. Na przykład z kim się wadził o pieniądze, ile zarabiał, jakie były relacje z kobietami, przyjaciółmi i wrogami, czym się zajmował w codzienności, jak mógł wyglądać jego zwykły dzień. To są rzeczy niezwykle ciekawe.

Jest, chociażby około sześć tysięcy listów biskupa Jana Dantyszka, z których wyłania się obraz tego, co się naokoło Kopernika działo. To jest taki duch epoki. Bardzo ważna baza źródłowa. Dowiadujemy się nie tylko o samym astronomie, ale i o ludziach, z którymi w tamtym czasie przebywał. Są niezwykle ciekawe, bo pokazują Kopernika i jego najbliższych w bardzo różnych kontekstach.

Ujawniają pikantne szczegóły jego życia?

Tak, ale nie chcielibyśmy zdradzać zbyt wiele. Z pewnością nie interesuje nas tania sensacja. Poruszane przez nas kwestie dotykają spraw finansowych, a także relacji osobistych — zwłaszcza tych związanych z kobietami. Nawet tutaj jednak pozostają pewne niejednoznaczności: mówimy o jednej, a być może dwóch osobach, co nadal nie zostało ostatecznie rozstrzygnięte.

Niezwykle intrygujące są także postacie z jego najbliższego otoczenia — biskup Łukasz Watzenrode, Aleksander Sculteti, Tiedemann Giese czy Georg Joachim Rheticus — osoby uznawane za szczególnie mu bliskie. Ich losy i biografie są na tyle fascynujące, że z powodzeniem mogłyby stać się kanwą odrębnej filmowej opowieści.

Kopernik był kanonikiem, więc także politykiem i administratorem. Czy to też będzie poruszane w filmie?

Powiedzielibyśmy raczej, że był administratorem niż politykiem. W świat spraw publicznych został wciągnięty za sprawą swojego wuja, Łukasza Watzenrode, biskupa warmińskiego, jednak nigdy nie była to jego pasja. Był to obowiązek, który przyjął i wykonywał, koncentrując się przede wszystkim na zagadnieniach ekonomicznych i kwestiach monetarnych.

Jego prawdziwą fascynacją pozostawała astronomia. Gdziekolwiek miał ku temu sposobność, prowadził obserwacje i badania. Trudno byłoby więc uznać go za polityka w pełnym tego słowa znaczeniu. Co ciekawe, w swoich czasach był znacznie bardziej znany jako lekarz — świadczą o tym liczne relacje, zwłaszcza biskupów korzystających z jego usług. Bywał wzywany nawet do Królewca, na dwór Albrechta Hohenzollerna. Konsultował się w sprawach medycznych z najlepszymi medykami w kraju.

Dziś postrzegamy go przede wszystkim jako astronoma, jednak w ówczesnych Prusach Królewskich i Książęcych funkcjonował głównie jako medyk. Jego badania nad niebem pozostawały na marginesie świadomości współczesnych — niewielu o nich wiedziało, a jeszcze mniej potrafiło je zrozumieć.

Warto też pamiętać, że kanonicy, do których należał, byli związani z Kościołem przede wszystkim w sensie administracyjnym, niekoniecznie duszpasterskim czy religijnym. W praktyce tylko nieliczni z nich byli wyświęconymi kapłanami — bywało, że na kilkunastu kanoników przypadał zaledwie jeden lub dwóch księży.

Pokażecie to w filmie?

Pokażemy, jak wyglądała tamta rzeczywistość i jak bardzo różni się od współczesności. A jednak — mimo upływu stuleci — ludzkie zachowania pozostają zaskakująco podobne. W tle niezmiennie obecne są pieniądze. To, co dziś nazwalibyśmy nepotyzmem, było wówczas czymś naturalnym, oczywistym i nie budziło w zasadzie żadnej kontrowersji. Wzajemne przysługi, sieć zależności i rekomendacji stanowiły podstawę funkcjonowania życia publicznego. Sam Kopernik został kanonikiem dzięki wujowi, a potem zabiegał skutecznie by jego stanowisko objął członek rodziny.

Posiadanie kurii czy prebendy oznaczało zapewnienie sobie stabilnego, godnego bytu. Obowiązki administracyjne bywały znaczne, jednak pod względem materialnym dawały poczucie bezpieczeństwa i finansowej niezależności. To właśnie taka sytuacja pozwalała Kopernikowi poświęcić się badaniom, nie martwiąc się o codzienne utrzymanie.

Chcemy pokazać mechanizmy działania całego tego aparatu, w którym funkcjonował: jak wyglądały kurie, czym były prebendy, alodia, skąd pochodziły środki finansowe i w jaki sposób nimi zarządzano.

Poruszycie sprawę narodowości Kopernika?

Dosłownie w kilku zdaniach. Spór o to czy Kopernik był Niemcem, to problem w dużej mierze wykreowany przez dziewiętnastowieczny nacjonalizm.

W rzeczywistości sprawa nie jest tak jednoznaczna, jak mogłoby się wydawać. Kopernik nie pozostawił po sobie pism w języku polskim — zachowały się jedynie bodajże dwa listy w języku niemieckim. Całą reszta to teksty łacińskie. Ten przecież język był językiem nauki i komunikacji, a język polski rzadko pojawiał się w tego typu kontekstach. Bogaty patrycjat miast pruskich – z którego wywodził się Kopernik- mówił raczej po niemiecku.

Zresztą samo pojęcie narodowości miało wówczas zupełnie inne znaczenie niż dziś. O przynależności decydowały raczej relacje polityczne i lojalność wobec władcy — to, komu się podlegało i z kim było się związanym — niż współczesne kategorie tożsamości narodowej. W tym znaczeniu Kopernik był lojalnym poddanym króla polskiego.

Przygotowaliście film w internecie o dacie urodzin astronoma.

To kolejna z licznych zagadek związanych z jego życiem. Poświęciliśmy naprawdę wiele czasu, by ustalić datę narodzin Kopernika. Przyjmuje się, że był to 19 lutego 1473 roku, jednak nasz film pokazuje, że równie dobrze mógł urodzić się w kilku innych terminach.

Co istotne, nie zachowało się żadne źródło powstałe za jego życia, które jednoznacznie by tę kwestię rozstrzygało. Opieramy się w zasadzie tylko na astrologicznych horoskopach. Biografia autorstwa jego ucznia Retyka niestety nie przetrwała. Z kolei w XVII wieku profesor Jan Brożek z Uniwersytetu Jagiellońskiego zgromadził obszerny materiał źródłowy, który zamierzał opublikować — lecz dokumenty te zaginęły. Działając z najlepszymi intencjami, przyczynił się tym samym do powstania kolejnych luk w naszej wiedzy.

Co więcej, nawet data śmierci Kopernika nie jest całkowicie pewna. Wskazuje się różne miejsca jego zgonu i pochówku, a także rozbieżne daty. Wszystko to sprawia, że jawi się on jako postać niejednoznaczna, wciąż wymykająca się jednoznacznym ustaleniom — prawdziwy człowiek zagadka.

Ciekawym wątkiem jest historia poszukiwania grobu Kopernika.

To niezwykle ciekawy, a zarazem pełen tajemnic wątek — jeden chyba z najbardziej intrygujących w całej historii Kopernika. Poszukiwania jego grobu trwają właściwie nieprzerwanie od XVI wieku, począwszy od działań biskupa Marcina Kromera.

W kolejnych stuleciach sprawą zajmowali się m.in. wspominany prof. Jan Brożek, oficer Napoleona – Gérard Gley, a na początku XIX wieku także Tadeusz Czacki, który był przekonany, że odnalazł szczątki astronoma we Fromborku. Zdeponowane są one dzisiaj w Muzeum Czartoryskich w Krakowie. Niebawem jedziemy zajrzeć co skrywa naprawdę stojący tam tajemniczy sarkofag z napisem „ZWŁOKI KOPERNIKA”.

W XX wieku do badań powrócono — w 1939 roku niemiecki zespól z Królewca prowadził eksploracje, podczas których otwarto kilka grobów i pobrano szczątki, wykonując nawet ich zdjęcia rentgenowskie.

Najbardziej znane są jednak odkrycia najnowsze. W 2005 roku polscy archeolodzy rozpoczęli prace nad odnalezieniem szczątków przypisywanych Kopernikowi i jak sądzili zwieńczyli je sukcesem. Ustalenia te przez jednych uznawane są za rozstrzygające, przez innych wciąż budzą poważne wątpliwości. W filmie pokażemy również głosy badaczy, którzy podchodzą do tych wyników z rezerwą i wskazują na istniejące zastrzeżenia.

Rozumiem, że to nie tylko badanie archiwaliów, ale także współpraca z ekspertami.

Pozyskaliśmy do naszego filmu najlepszych fachowców z rożnych dziedzin – historii, historii kościoła, edytorstwa źródeł, archeologii, antropologii i historii sztuki.  Są to głównie naukowcy z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu: prof. dr hab. Krzysztof Mikulski, prof. dr hab. Janusz Małłek, dr hab. Teresa Borawska, prof. dr hab. Małgorzata Grupa, dr hab. Tomasz Kozłowski, prof. dr hab. Justyna Olszewska-Świetlik (UMK Toruń), prof. dr hab. Elżbieta Basiul, a także ks. prof. dr hab. Andrzej Kopiczko z UWM Olsztyn, prof. dr hab. Michał Kokowski z Instytutu Historii Nauki PAN w Krakowie, dr hab. Anna Skolimowska z Uniwersytetu Warszawskiego i dr Jerzy Sikorski z Olsztyna. Cieszymy się także z faktu, że wspiera nas mnóstwo prestiżowych instytucji: Międzynarodowe Centrum Badań Kopernikańskich, w skład którego wchodzą Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu, Uniwersytet Jagielloński w Krakowie oraz Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie, Książnica Kopernikańska w Toruniu, Muzeum Okręgowe w Toruniu Dom Kopernika, Muzeum Mikołaja Kopernika we Fromborku, Kujawsko Pomorskie Centrum Dziedzictwa w Toruniu, Kujawsko Pomorska Akademia Innowacji, Fundacja Dziedzictwa Kulturowego „Nostra Cultura” i Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie.

Film powstaje dzięki wsparciu finansowemu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Kujawsko-Pomorskiego, Urzędu Miasta Torunia i Starostwa Powiatowego w Toruniu. Mamy deklaracje pomocy z Chełmna, Włocławka i Lubawy. Wsparł nas także Ekochem oraz WZZ Forum Oświata. Trwają rozmowy z Urzędem Marszałkowskim Województwa Warmińsko-Mazurskiego.

Mikołaj Kopernik w swoim życiu wiele podróżował i zmieniał miejsce zamieszkania. Gdzie będziecie kręcić?

Będzie to ogromny rozmach lokalizacyjny. Fabularyzowane sceny realizować będziemy w Toruniu, Fromborku, Lidzbarku Warmińskim, Olsztynie, Morągu i Zamku Bierzgłowskim.  Będą również nagrania w Krakowie, Warszawie, Uppsali oraz Strasburgu.

A czy wiemy, jak Kopernik wyglądał?

I znowu tajemnica.  Wybieramy się specjalnie do Strasburga, żeby zobaczyć jeden z najstarszych portretów astronoma. Znany malarz Tobias Stimmer namalował go na podstawie nieistniejącego już autoportretu. Zagadkowych portretów jest więcej. To tyle, więcej nie powiem.

Wybieramy się też do Upssali w Szwecji, by zobaczyć księgi, które należały do biblioteki Mikołaja, a były wywiezione podczas wojny ze Szwedami. Z jednej strony trudno nie odczuwać żalu, że znalazły się poza naszym krajem, z drugiej jednak — paradoksalnie — być może właśnie dzięki temu przetrwały do naszych czasów.

Chcemy je zobaczyć z bliska, przyjrzeć się im uważnie i wydobyć z nich drobne, lecz niezwykle znaczące szczegóły — marginalne zapiski, odręczne notatki, szkice. To właśnie one pozwalają dostrzec coś więcej niż tylko dzieło — odsłaniają człowieka.

Słyszałem, że w tych księgach Kopernika znaleziono kocie włosy i dzięki temu wiadomo, że miał dwa koty.

Różne włosy tam znaleziono, do kogo należały…. tego chyba nie wie nikt na pewno.

Nie jest tajemnicą, że w życiu Kopernika była kobieta. Zapewne o tym też powiecie.

Naturalnie. Być może były nawet dwie. Jedną z nich była Anna Schilling. Nie ulega wątpliwości, że odegrała ona w jego życiu pewną rolę — pozostaje jednak pytanie: jaką dokładnie? W świetle zachowanych źródeł niezwykle trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi.

W tej kwestii bardzo łatwo popaść w skrajności — i to jest szczególnie niebezpieczne — bo każdą z interpretacji można próbować odpowiednio podeprzeć tym samym materiałem źródłowym. Naszym celem jest zachowanie równowagi i możliwie największego obiektywizmu.

Istotną trudność stanowi także język źródeł — wszystkie dotyczące tej sprawy zostały spisane po łacinie. W przekładach nawet pojedyncze słowo może mieć ogromne znaczenie i całkowicie zmienić sens wypowiedzi.

Z tym wiąże się kolejna zagadka: czy Kopernik był księdzem? Czy przyjął święcenia? Jeśli tak to jakie? To pytanie do dziś pozostaje bez jednoznacznej odpowiedzi. A przecież jest jeszcze historia jego brata…

Brata?

Tak. Zajmujemy się też postacią jego brata Andrzeja i ich niezwykle ciekawej relacji. Co mu się tam przydarzyło w życiu, jak różne są opinie na ten temat! Przez wiele lat w historiografii uważano, że Andrzej był starszy od Mikołaja. Najnowsze badania wskazują chyba słusznie, że był jednak młodszy od swego genialnego brata.

Losy Andrzeja to naprawdę historia nie mniej barwna i intrygująca. Przez wiele lat jako kanonik kapituły warmińskiej przebywał we Włoszech. Zmagał się także z okrutną i wstydliwą chorobą… Nie chcę jednak zdradzać szczegółów — wszystko wybrzmi w filmie, gdzie jego opowieść znajdzie swoje pełne rozwinięcie.

Na jakim etapie produkcji filmu jesteście? Kiedy można spodziewać się finału?

W rzeczywistości pierwsze zdjęcia mamy już za sobą. Jesienią zarejestrowaliśmy rozmowę z doktorem Jerzym Sikorskim – znawcą życia prywatnego Kopernika. Część fabularyzowana wciąż pozostaje przed nami, jednak przygotowania nabierają tempa.

Do castingu zgłosiło się ponad pięćset osób. To ogromne zainteresowanie napawa nas prawdziwą satysfakcją, zwłaszcza że tyle osób zdecydowało się zaangażować bez wynagrodzenia, praca bowiem na planie ma charakter społeczny.

Na razie nie chcemy zdradzać szczegółowego harmonogramu, ale jedną datę możemy już ujawnić. Premierę planujemy na 19 lutego 2027 roku — w symboliczny, przypisywany Kopernikowi dzień urodzin.

O postępach prac informujemy na bieżąco na profilu Instytutu Filmowego Unisławskiego Towarzystwa Historycznego na FB.

Nowością w porównaniu do poprzednich waszych filmów jest to, że pojawią się znani aktorzy.

Z tego bardzo się cieszymy. Rolę Mikołaja Kopernika przyjął Mariusz Drężek – aktor teatralny, filmowy i telewizyjny znany z takich produkcji jak: Na dobre i na złe, M jak miłość, Złotopolscy, Ojciec Mateusz, Pitbull, Korona królów, Dalej jazda i wielu innych. Już cieszymy się na tę współpracę. W rolę kobiety u boku Kopernika wcieli się Aleksandra Popławska, którą znamy z Belfra, Szadzi, Watahy, Klangoru czy Kobiet mafii, a to jeszcze nie wszyscy znani i lubiani aktorzy, których zobaczyć będzie można w naszej produkcji.

Kiedy rozmawialiśmy o poprzednich waszych filmach, to okazało się, że kostiumów szukaliście w lumpeksach. Teraz tak się nie da. XVI wiecznych strojów tam nie ma.

Nie ma i dlatego jest to dla nas ogromne wyzwanie logistyczne. Pracujemy przecież ze strojami z epoki, a nad ich przygotowaniem wspierają nas grupy rekonstrukcyjne. Nad całością czuwa jako konsultantka prof. Małgorzata Grupa z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, dbając o to, by wszystko było wiernie osadzone w realiach i wolne od kostiumowych nieścisłości, o które nietrudno.

Do tego dochodzi całe zaplecze – scenografia, wyposażenie, rekwizyty – co samo w sobie stanowi niemałe przedsięwzięcie. Tym bardziej że część zdjęć realizujemy na Warmii, a dla nas są to już prawdziwe wyprawy. Odwiedziliśmy wcześniej wszystkie planowane lokalizacje i z dużą wdzięcznością przyjmujemy życzliwość, z jaką jesteśmy tam goszczeni.

To zupełnie inny wymiar pracy niż produkcja komercyjna. Tam wszystko opiera się na jasno określonych zasadach – przychodzi się, płaci i egzekwuje warunki. Tutaj natomiast opieramy się na zaufaniu, współpracy i dobrej woli ludzi, co nadaje temu przedsięwzięciu zupełnie wyjątkowy charakter. Należy bowiem wciąż pamiętać, że nasza ekipa to wielcy pasjonaci, a nie ludzie zawodowo parający się filmem i produkcją filmową.

Zaskakuje czasem was coś?

Nieustannie 🙂 Chociażby to, że Muzeum Warmii i Mazur otrzymawszy środki będzie dokonywało szeregu remontów na terenie wzgórza fromborskiego i zamku olsztyńskiego być może właśnie w okresie realizacji naszych zdjęć. Wiele różnych zmiennych komplikujących logistykę przedsięwzięcia, na które musimy reagować.

No i na koniec muszę zapytać. Czy Kopernik była kobietą?

(śmiech) Ten wątek mamy już zdecydowanie rozstrzygnięty. Natomiast temat obecności kobiety – czy też kobiet – w życiu Kopernika z pewnością podejmiemy rzetelnie i obiektywnie. To intrygujący aspekt jego biografii także dla wielu znawców tematu.

Dziękuję za rozmowę!

Departament Promocji
Paweł Jankowski

12 maja 2026