Józefa Jasik (z domu Straszewska)
urodziła się 5 marca 1926 roku we Włocławku i od urodzenia jest związana z tym miastem. Przyszła na świat w dzielnicy zwanej dawniej „Kapitułką”, przy obecnej ulicy Mylnej – w domu, który stoi do dziś i pozostaje ważnym symbolem rodzinnych korzeni oraz historii kilku pokoleń.
Jej ojciec, Feliks Straszewski, prawdopodobnie pracował jako murarz i zmarł, gdy Józefa miała zaledwie dwa lata. Wychowaniem dzieci zajęła się matka, Sabina Straszewska, utrzymująca rodzinę z działalności handlowej. Pani Józefa miała również dwóch przyrodnich braci z drugiego małżeństwa matki – Jerzego i Zdzisława, którzy dziś już nie żyją.
Ukończyła cztery klasy szkoły podstawowej przy kościele św. Stanisława we Włocławku. Jej młodość, podobnie jak losy całego pokolenia, naznaczyła II wojna światowa. W wieku zaledwie 14 lat została wywieziona na przymusowe roboty do Niemiec. Tam poznała swojego przyszłego męża, Tadeusza Jasika. Wspólne wojenne doświadczenia połączyły ich na całe życie – już w czerwcu 1945 roku, tuż po zakończeniu wojny, zawarli związek małżeński.
W 1946 roku wrócili do Włocławka i zamieszkali przy ulicy Słonecznej, gdzie pani Józefa mieszka do dziś. Jej mąż był człowiekiem niezwykle pracowitym, podejmującym się różnych zajęć, aby zapewnić rodzinie utrzymanie – pracował między innymi przy budowie stalowego mostu we Włocławku.
Małżonkowie wychowali czworo dzieci: synów Józefa i Henryka oraz córki Jadwigę i Barbarę (córka Jadwiga już nie żyje). Dziś pani Józefa jest seniorką wielopokoleniowej rodziny – doczekała się sześciorga wnuków, dziesięciorga prawnuków oraz czworga praprawnuków. Szczególną rodzinną ciekawostką jest fakt, że jedna z wnuczek oraz jeden z prawnuków obchodzą urodziny dokładnie tego samego dnia co ona.
Przez 30 lat pracowała zawodowo w włocławskiej Celulozie, łącząc obowiązki zawodowe z prowadzeniem domu i wychowaniem dzieci. Nie angażowała się w działalność społeczną ani stowarzyszeniową – całe swoje życie poświęcała rodzinie oraz codziennej pracy. W późniejszych latach, gdy dzieci dorosły, miała okazję podróżować, odwiedzając między innymi Anglię, Stany Zjednoczone oraz Włochy.
Do dziś wielką radość sprawiają jej kwiaty, którym zawsze poświęca wiele uwagi. Lubi także czytać książki i kolorowe czasopisma – co warte podkreślenia, nadal czyta bez okularów.
Pani Józefa jest osobą pełną życiowej mądrości, spokoju i ciepła. Wyróżnia ją serdeczność, cierpliwość oraz naturalna potrzeba troski o innych. Dzięki bogatemu doświadczeniu potrafi patrzeć na świat z dystansem i wyrozumiałością. Największą wartością pozostaje dla niej rodzina, tradycja i poczucie stabilności, które przez całe życie budowała, dając swoim bliskim bezpieczeństwo i wsparcie.