Rówieśnicy Niepodległej

Genowefa Cygańska, fot. Szymon Zdziebło/tarantoga.pl dla UMWKP
Genowefa Cygańska, fot. Szymon Zdziebło/tarantoga.pl dla UMWKP

Genowefa Cygańska

z domu Przybysz przyszła na świat 15 marca 1919 roku w Gęsinie (powiat aleksandrowski) jako jedno z dziewięciorga dzieci Agnieszki i Władysława. Wychowywała się w licznej rodzinie, mając trzech braci i sześć sióstr. Jej rodzice prowadzili gospodarstwo rolne, które było podstawą ich utrzymania. Dzieciństwo spędziła na wsi, pomagając w codziennych obowiązkach, ale miała też okazję uczęszczać do szkoły, co wspomina jako dobry czas.

 

Gdy wybuchła II wojna światowa, została zmuszona do pracy w niemieckim gospodarstwie w okolicach Gąsowskiej Kolonii. Nie pracowała na polu, zajmowała się domowymi obowiązkami – sprzątała, gotowała i doglądała zwierząt. Mimo trudnych czasów nie wspomina tego okresu jako szczególnie ciężkiego.

 

Po zakończeniu wojny wróciła do swojej siostry. Wyszła za mąż i zamieszkała w Pomianach. Razem z mężem Stanisławem prowadziła niewielkie, trzyhektarowe gospodarstwo, uprawiając ziemniaki i zboże. Zawsze miała zamiłowanie do pracy na roli, mimo że była słaba ziemia. Życie na wsi wypełniała jej praca, ale znajdowała też czas na zabawę – chętnie uczestniczyła w potańcówkach i balach, odbywających się w pobliskiej remizie. Do dziś ma w sobie zamiłowanie do tańca – na swoje 105. urodziny również zatańczyła.

 

Po śmierci męża, który odszedł 27 lat temu, zamieszkała z siostrzenicą. Nadal chętnie zajmuje się domowymi obowiązkami, pomaga w sprzątaniu i opiekuje się zwierzętami. Wolny czas spędza, rozwiązując krzyżówki, które są jej ulubioną rozrywką. Pomimo sędziwego wieku czuje się dobrze, choć czasem dokuczają jej drętwiejące ręce. Żyła zwyczajnie, jak wszyscy, ale w swojej prostocie i codziennym trudzie zapisała piękną historię pełną pracy, miłości do ziemi i radości życia.

 

Beata Krzemińska

rzecznik prasowa Urzędu Marszałkowskiego

 

marzec 2025 r.