Przejdź do treści
Wersja graficzna
Kontrast:
Rozmiar czcionki:
Odstępy:
Instrukcja
TAB - Kolejny element
SHIFT + TAB - Poprzedni element
CTRL + F - Wyszukiwarka
ALT + (← / →) – poprzednia / następna (odwiedzona) strona
ESC - Anulowanie podpowiedzi
Facebook Twitter Youtube Instagram Issuu Flickr

 

Koronawirus  

Nie bójmy się nauki!

Profesor Jerzy Łukaszewicz, fot, Mikołaj Kuras dla UMWKP
Profesor Jerzy Łukaszewicz, fot, Mikołaj Kuras dla UMWKP

Rozmowa z profesorem Jerzym Łukaszewiczem, chemikiem, dyrektorem i szefem rady naukowej Interdyscyplinarnego Centrum Nowoczesnych Technologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika

 

19 lutego, w Dniu Nauki Polskiej, startuje adresowana do młodzieży szkolnej  marszałkowska kampania popularyzująca sylwetki najwybitniejszych naukowców związanych z naszym regionem. Z pozoru tylko naiwne pytanie brzmi: po co nam nauka i naukowcy? Dlaczego młodzi ludzie powinni wiedzieć, kim byli Wilhelmina Iwanowska i Albert Michelson?

 

To bardzo dobre pytanie, gdyż obecnie mamy do czynienia z zalewem pseudowiedzy, niestety głównie odbywa się to drogą internetową. Praktycznie, w niezliczonych portalach, można znaleźć odpowiedzi na wszystkie pytania, jakie mogą nurtować pojedynczego człowieka i całe społeczności. W ten sposób wszyscy stają się „specjalistami” od medycyny, żywienia, środowiska, historii, katastrof lotniczych i tak dalej. Oczywiście wiele informacji internetowych jest jak najbardziej prawdziwych, ale podawane w wyrywkach i bez właściwego kontekstu przyczyniają do dezinformacji społecznej. Paradoks polega na tym, że internet, który wciąż ma być oknem na wiedzę i świat, przyczynia się również do rozprzestrzeniania niewiedzy, kłamstw i nieopartych na zweryfikowanych faktach informacji.

 

Profesor Jerzy Łukaszewicz, fot, Mikołaj Kuras dla UMWKP

 

Internet narzędziem ciemnoty? – trochę przesadziłem, ale tego aspektu masowej komunikacji nie można pomijać, podobnie jak nie można nie dostrzegać destrukcyjne roli internetowych „mędrców”. I tu pora na udzielenie odpowiedzi na postawione pytanie. Przewrotnie odpowiem: po co medycyna, po co ochrona środowiska, po co zrównoważony rozwój i bezpieczeństwo finansowe, po co dostatek żywności? Celowo pomijam dziedziny życia związane z kreowaniem nowych produktów konsumpcyjnych i nakręcaniem konsumpcji, które niewątpliwie też są efektem badań naukowych i rozwoju nowych technologii wytwórczych. To bardzo kontrowersyjne „dobrodziejstwo” cywilizacyjne jest też efektem badań naukowych. Kontrowersyjne, gdyż sprzyja niekontrolowanej eksploatacji i obciążaniu środowiska naturalnego.

 

Długość życia człowieka, i to życia na przyzwoitym poziomie wydolności psychicznej i fizycznej, osiągnęła nienotowany nigdy w historii poziom. Praktycznie każdy, nie wyłączając nas samych, może wskazać osoby, które przeszły poważne zaburzenia zdrowotne. I trzeba przy tym pamiętać, że nawet w niedalekiej przeszłości 90 proc. tych przypadłości skończyłoby się śmiercią. Gigantyczny postęp w szeroko rozumianej medycynie sprawił, że wielu z naszych najbliższych jeszcze żyje i ma się dobrze. Zapewne równie ja. A ta zaawansowana medycyna to po prostu praktyczne stosowanie wyników badań naukowych.

 

Profesor Jerzy Łukaszewicz, fot, Mikołaj Kuras dla UMWKP

 

Powszechnie krytykuje się chemizację (to też efekty badań naukowych) rolnictwa i produkcji żywności. Tak, to tak zwany „gorący” problem, ale tylko dzięki współczesnym metodom uprawy i hodowli mamy nienotowaną w historii obfitość żywności. Oczywiście miło jest jeść kiełki soi wyhodowane bez nawozów i herbicydów, ale gdyby na skalę globalną przejść na ten typ rolnictwa, to - zadajmy sobie zaraz pytanie - ile miliardów ludzi musiałoby wówczas umrzeć z głodu. Twierdzenie, że ekorolnictwo jest w stanie wyżywić 8 miliardów ludzi na Ziemi, jest właśnie jedną bzdur upowszechnianych w niezliczonych portalach internetowych. Takie rolnictwo jakie mamy to konieczność historyczna. Że przykra? No trudno. Nauka dała takie rozwiązania jakie stosujemy i które nie są idealne. Ale gdzie są lepsze?

 

Gdyby miał pan stworzyć najkrótszą – powiedzmy, pięciopunktową - listę naukowych światowych gwiazd wszech czasów, kto by się na niej znalazł?

 

List może być wiele, w zależności od tego jakie kryteria wyboru zostaną przyjęte. Ja przyjąłbym jako kryterium odwagę naukową i osobistą, to jest odwagę głoszenia wiedzy sprzecznej z zastanym porządkiem naukowym czy społecznym. W tej grupie znajdą się też osoby gotowe do podjęcia rewolucyjnych działań sprzecznych z obowiązującym stanem umysłów, ale działań opartych na nowej wiedzy. Moja lista:

 

  • Marcin Luter – teolog
  • Krzysztof Kolumb – podróżnik
  • Mikołaj Kopernik – astronom
  • John Dalton – atomista
  • Karol Darwin – ewolucjonista.

 

Profesor Jerzy Łukaszewicz, fot, Mikołaj Kuras dla UMWKP

 

Spotkał się z pan z poglądem, że wszystko już zostało odkryte? Że skończyła się już w związku z tym era tytanów nauki klasy Einsteina i Bohra?

 

Do pewnego stopnia to prawda. „Wielcy” odkryli i opisali rzeczy fundamentalne - jak relacja człowieka z Bogiem, kulisty kształt Ziemi, nasze miejsce w kosmosie, budowę materii czy zmienność form żywych. I do tego dochodzą miliony naukowych odkryć mniej fundamentalnych, ale bardzo ważnych lub bardzo praktycznych. Dzięki tym ostatnim ciągle rozwiązywane są problemy we wszystkich obszarach naszego życia. Oczywiście nie wszystkie. Twierdzenie o zaniku pola do nowych odkryć i badań naukowych jest błędne, gdyż oznaczałoby, że w naszym życiu nie mamy i nie będziemy mieć problemów, a tak oczywiście nie jest. Pesymiści twierdzą nawet, że problemów jest coraz więcej. Jednym ze sposobów zaradzenia problemom cywilizacyjnym jest oczywiście nauka. W dobie pandemii covid-19 wszyscy upatrują obrony w skutecznych szczepionkach, a przede wszystkim lekach ratujących już chorujących. Oczywiście można nie robić nic i epidemia sama wygaśnie (to stwierdzenie jest także wynik badań naukowych) - tylko czy społeczeństwa i pojedynczy ludzie zaakceptowaliby liczbę ofiar, która zapewne byłaby większa niż podczas epidemii „hiszpanki”? Na tę odmianę grypy zmarło na świecie więcej osób, niż zginęło w czasie I wojny światowej. A leki i szczepionki to nauka w „czystej” postaci.

 

Problemy w zakresie środowiska naturalnego należy przede wszystkim rozwiązywać przez zmianę konsumpcyjnego i marnotrawnego modelu życia jaki opanował świat, ale zmianie postaw społecznych muszą towarzyszyć działania oparte na badaniach naukowych np. w zakresie utylizacji odpadów. W tym obszarze bez nauki ani rusz.  

 

Profesor Jerzy Łukaszewicz, fot, Mikołaj Kuras dla UMWKP

 

Ośrodek, którym pan kieruje, pracujący w nim naukowcy, ma szansę w swoich badaniach przekraczać kolejne granice poznania. Czym obecnie zajmują się państwo w swoich pracowniach? 

 

Staramy się zajmować nauką mającą walor aplikacyjny, to jest przynoszącą praktyczne efekty. Trudno opisać wszystko, ale podam kilka haseł: zaawansowana diagnostyka chemiczna środowiska naturalnego i stanu zdrowia człowieka, pozyskiwanie i stosowanie substancji roślinnych o walorach medycznych, badania obiektów zabytkowych ukierunkowane na ich skuteczną konserwację, diagnostyka mózgu, diagnostyka raka piersi, diagnostyka schorzeń układu kostnego, genetyka chorób roślin, nowe odmiany roślin wysokoplennych i bogatych w wartościowe składniki, diagnostyka zdolności językowych u dzieci, diagnostyka i korygowanie dyskalkulii, skuteczne biobójcze filtry do masek i urządzeń oczyszczających powietrze, diagnostyka związana z Covid-19.

 

Nie wiem czy będą to odkrycia na miarę Nagrody Nobla, ale wiem, że część wyników tych badań uczyni nasze życie łatwiejszym i bezpieczniejszy.

 

Nie bójmy się nauki.     

 

19 lutego 2021 r.

Czytaj więcej

© Urząd Marszałkowski Województwa Kujawsko-Pomorskiego, Toruń 2014. Wszystkie prawa zastrzeżone