Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych - RODO) potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych, w tym przechowywanych odpowiednio w plikach cookies Dowiedz się więcej na temat polityki cookies
Klikając przycisk „Przejdź dalej” lub zamykając to okno za pomocą przycisku „x” wyrażasz zgodę na zasadach określonych poniżej:
Zgadzam się na przechowywanie w urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawionych w czasie korzystania przez ze mnie z produktów i usług świadczonych drogą elektroniczną w ramach stron internetowych, serwisów i innych funkcjonalności, w tym także informacji oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach dostosowania do potrzeb poprawy bezpieczeństwa, statystycznych i reklamowych. Możesz zmienić ustawienia obsługi cookies w przeglądarce internetowej. Korzystając z naszych stron bez zmiany tych ustawień wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas plików cookies. Dowiedz się więcej na temat ochrony danych osobowych

Zakmnij Zakmnij
Facebook Twitter Youtube Instagram Issuu Flickr

Loading script and Flickr images

Wywiad Tygodnia

Duch miejsca podjął pracę od ręki

Fot. Tymon Markowski dla UMWKP

Rozmowa z Markiem Mieruszewskim, który wspólnie z żoną Ewą jest właścicielem gospodarstwa agroturystycznego Gacanek w Wielkich Budziskach w powiecie tucholskim; państwo Mieruszewscy zostali wyróżnieni w tegorocznej edycji Nagród Marszałka Województwa

 

Gacanek to dobry przykład biznesowej alternatywy dla mieszkańców wsi. Jak to się stało, że poświęcili się państwo tego rodzaju działalności?

 

Jesteśmy technokratycznymi mieszczuchami z wszystkimi tego następstwami. Nauka, praca, dom, dzieci. Obozy harcerskie stały się zapalnikiem do wyboru nowej drogi życia.

 

Kontakt z naturą jest wewnętrzną ludzką potrzebą. Chęć spełnienia tej potrzeby spowodowała, że nabyliśmy w Borach [Tucholskich] parę hektarów bardzo słabej ziemi. Sprzedający ją gospodarze z politowaniem patrzyli, jak z tym rolnym problemem poradzi sobie naiwny mieszczuch. Na „tajnych kompletach” zrobiłem przyspieszony kurs rolnictwa i wyciągnąłem z tej nauki chyba słuszne wnioski. Głową muru nie przebijesz i na glebie VI klasy pszenicy i buraków cukrowych nie wyhodujesz. Przyroda sama wskazała, co należy z tym zrobić, więc posłusznie skorzystaliśmy. Aż z radości plusnęło pobliskie torfowiskowe jeziorko Gacanek, kiedy zamiast kolejnej porcji eutrofizujących (…) [nieczystości z gospodarstwa] zobaczyło zastępy sosen nad swoim brzegiem. Wtedy zrozumiałem swoją rolniczą misję.

 

Rolnictwo, z założenia, to sposób na życie z logicznego gospodarowania ziemią. Jeśli warunki nie pozwalają na pozyskiwanie sensownych płodów rolnych, nie można na siłę podporządkowywać sobie natury, trzeba inaczej.

 

Z księżycowego krajobrazu piaszczystej pylącej gleby zaczął wyłaniać się nowy, dobrze rokujący pejzaż. Przyroda sama wskazała gdzie i co należy robić, aby nie zakłócić jej odwiecznej harmonii. Dodatkowo kilkanaście hektarów łąk pysznego sianka dopełnia wizerunku naszego rolniczego krajobrazu. W tak przygotowane gospodarstwo wprowadziły się wolne zwierzęta, takie bez łańcuchów na szyi. Teraz można dzielić się swoją pracą, pomysłem i fantazją z innymi. Do pełni szczęścia zagroda zyskała architekturę regionalną  projektu architekta Jana Sabiniarza, a duch miejsca podjął pracę od ręki.

 

Fot. Tymon Markowski dla UMWKP

Fot. Tymon Markowski dla UMWKP

 

Czym wyróżnia się Gacanek na tle innych tego rodzaju miejsc?

 

W Polsce jest sporo bardzo dobrych, klimatycznych miejsc. Jeśli ktoś uważa, że Gacanek należy do tej grupy, to jest nam miło. W agroturystyce łatwiej jest stworzyć to coś, czego nie narzucają standardy hotelowe, nie jesteśmy nimi skrępowani. Dusze artystyczne, jak moja żona Ewa, mają nieograniczone pole wyżycia się - jak widać, z gustem. Jednak chyba najważniejszym zagadnieniem jest lubić i umieć oddać gościom cząstkę siebie.

 

Nasza galeria jest jednym z ogniw łańcucha atrakcji Siedliska Gacanek. Prezentujemy w niej prace większości regionalnych twórców, zarówno ludowych jak i tych, którzy wyrośli na profesjonalnych artystów. Śniadania i obiadokolacje, podawane w jadalni połączonej z galerią sztuki, przy nastrojowej muzyce, pozostają w pamięci gości na dłużej.

 

Fot. Tymon Markowski dla UMWKP

Fot. Tymon Markowski dla UMWKP 

 

Jak idzie biznes?

 

Praca rolnika, szczególnie niskotowarowego, nigdy nie była traktowana w kategoriach biznesu. Jest raczej sposobem na życie, bardziej lub mniej ciekawe. Formuła gospodarstwa agroturystycznego z założenia ogranicza liczebność gości. Stąd każdy gość czuje się wyjątkowo, staje się jakby członkiem rodziny.

 

I tu agroturystyka przebija rolnictwo tradycyjne. Każdy kolejny gość dostarcza nowego ładunku emocji. Czasami trzeba wysłuchać zwierzeń, życiowych historii – ot, taka agro-psychoterapia.

 

Najlepszą zapłatą za naszą pracę jest uśmiech i ciepłe, życzliwe podziękowanie. Źródłem satysfakcji, potwierdzającej nasze starania, są wieloletnie powroty gości, także w tym samym roku. Liczba zapytań wielokrotnie przerasta nasze możliwości, ale nie myślimy o poszerzaniu bazy. Wtedy to miejsce utraciłoby swój klimat.

 

Fot. Tymon Markowski dla UMWKP

Fot. Tymon Markowski dla UMWKP

 

Na ile pomaga wam samorządowa wojewódzka promocja wizerunkowa Kujaw i Pomorza jako regionu turystycznego?

 

Naszą przygodę rolniczą zaczynaliśmy około 20 lat temu. Polska w tym czasie dopiero startowała do turystycznych aspiracji europejskich. Agroturystyka rodziła się z tzw. wczasów pod gruszą. Samorządy mościły się w swoich gniazdkach i nie myślały jeszcze o wspieraniu turystyki.  Jak pionierzy, przy znakomitym wsparciu (…) starostwa tucholskiego, zakładaliśmy Stowarzyszenie Gospodarstw Agroturystycznych Bory Tucholskie. A potem już się potoczyło, jak z górki. Dziś władze samorządowe same dostrzegają rolę i miejsce turystyki w swoich działaniach, co bardzo nam ułatwia promocję. Bardzo aktywne we wspieraniu agroturystyki są również [regionalny] Ośrodek Doradztwa Rolniczego, Kujawsko-Pomorska Organizacja Turystyczna, [nasza] lokalna grupa działania i starostwo [powiatowe]. Symbioza w marketingu daje obopólne korzystne efekty.

 

Nagroda Marszałka w postaci wyróżnienia jest dla nas najbardziej prestiżowym zaszczytem i uhonorowania naszej pracy. A marka „Bory Tucholskie” stała się liczącym się w Polsce i na świecie rozpoznawalnym znakiem. Zapraszamy!

 

12 lipca 2017 r.

BIP Kujawsko-Pomorskie konstelacje dobrych miejsc