Ta strona wykorzystuje pliki cookies m. in. w celach dostosowania do potrzeb użytkowników, poprawy bezpieczeństwa, statystycznych i reklamowych. Możesz zmienić ustawienia obsługi cookies w przeglądarce internetowej. Korzystając z naszych stron bez zmiany tych ustawień wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas plików cookies. Dowiedz się więcej na temat polityki cookies »

Zakmnij
Facebook Twitter Youtube Instagram Issuu Flickr

Loading script and Flickr images

Łopatki koło Wąbrzeźna

W nieczynnej kopalni piasku w pobliżu wsi Łopatki pod Wąbrzeźnem, od października do grudnia 1939 r., Niemcy zamordowali kilka tysięcy Polaków. Dokładnej liczby ofiar nigdy nie poznamy, gdyż w 1944 r. ich ciała zostały wykopane i spalone.

W październiku 1939 roku Niemcy przeprowadzili w Wąbrzeźnie wielką obławę na Polaków uznawanych za niebezpiecznych dla okupanta. Prawie 800 uwięziono na terenie zakładów Polskiego Przemysłu Gumowego (obecnie Ergis S. A.). Resztę umieszczono w areszcie policji, który został zorganizowany w budynku więzienia sądowego w Wąbrzeźnie.

Na miejsce kaźni mieszkańców powiatu Niemcy wybrali „piaskownię” znajdującą się w pobliżu wsi Łopatki – położoną jedenaście kilometrów od Wąbrzeźna. Do pierwszej egzekucji doszło 17 października 1939 r. Przez następne sześć tygodni co kilka dni zwożono tam kolejne grupy skazańców - zwykle po 150 osób.

W Łopatkach zginęła większość spośród tysiąca więźniów obozu w Wąbrzeźnie. Zamordowano tam również wielu więźniów obozu w Rywałdzie (z powiatów grudziądzkiego i brodnickiego).

Pod koniec 1944 r. Niemcy przystąpili do zacierania śladów zbrodni. Zwłoki pomordowanych zostały wykopane i spalone. Z tego powodu trudno dziś określić dokładną liczbę ofiar zbrodni w Łopatkach. Mogło ich być nawet 2500.

Udało się ustalić zaledwie kilkadziesiąt nazwisk zabitych osób, m.in. Władysława Klimka – posła na Sejm RP oraz ks. Alojzego Puppela – proboszcza w Kowalewie Pomorskim i dziekana Dekanatu Golubskiego.

Wśród mordujących w Łopatkach był Franz Noetzel, młynarz, komendant Selbstschutzu w Kowalewie Pomorskim. W 1944 r. zgłosił się na ochotnika do tłumienia powstania warszawskiego. Po powrocie do Kowalewa chwalił się zastrzelił w Warszawie dwustu „psów-Polaków”. Jako jeden z nielicznych sprawców zbrodni pomorskiej stanął po wojnie przed polskim sądem i został skazany na karę śmierci.

Natomiast nikt z pozostałych sprawców zbrodni w Łopatkach, przesłuchiwanych przez niemiecką Prokuraturę Krajową w Dortmundzie w 1977 roku, nie przyznał się do udziału w rozstrzeliwaniu Polaków. Wszyscy zostali uniewinnieni.

BIP Kujawsko-Pomorskie konstelacje dobrych miejsc