Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych - RODO) potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych, w tym przechowywanych odpowiednio w plikach cookies Dowiedz się więcej na temat polityki cookies
Klikając przycisk „Przejdź dalej” lub zamykając to okno za pomocą przycisku „x” wyrażasz zgodę na zasadach określonych poniżej:
Zgadzam się na przechowywanie w urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawionych w czasie korzystania przez ze mnie z produktów i usług świadczonych drogą elektroniczną w ramach stron internetowych, serwisów i innych funkcjonalności, w tym także informacji oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach dostosowania do potrzeb poprawy bezpieczeństwa, statystycznych i reklamowych. Możesz zmienić ustawienia obsługi cookies w przeglądarce internetowej. Korzystając z naszych stron bez zmiany tych ustawień wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas plików cookies. Dowiedz się więcej na temat ochrony danych osobowych

Zakmnij Zakmnij
Facebook Twitter Youtube Instagram Issuu Flickr

Loading script and Flickr images

Pierniki, zapał i pasja

Andrzej Olszewski, fot. Szymon Zdziebło/tarantoga.pl

Rozmowa z Andrzejem Olszewskim, twórcą i dyrektorem obchodzącego jubileusz dziesięciolecia istnienia Żywego Muzeum Piernika w Toruniu

 

100 tysięcy gości rocznie, krajowe i międzynarodowe wyróżnienia turystyczne i opinia największej zaraz po Starówce atrakcji turystycznej Torunia – pan i pana zespół macie się czym pochwalić. Pamięta pan początki?

 

Wyróżnienia które Żywe Muzeum Piernika zdobyło przez ostatnie dziesięć lat napawają mnie wielką dumą.

 

(…) Na początku, z oczywistych powodów, (…) było znacznie skromniej – mniejsza liczba eksponatów, mniejsza przestrzeń. Przez pierwsze osiem lat funkcjonowaliśmy na jednym piętrze. W tej chwili wykorzystujemy dwie i pół kondygnacji, łącznie ponad 800 metrów kwadratowych.

 

Początkowo scenariusz angażował do piernikowych pokazów większą liczbę animatorów i mniejszą liczbę gości niż obecnie. Postanowiliśmy zmienić tę proporcję na korzyść zwiedzających, dzięki temu większość z nich ma szansę aktywnego udziału w pokazie. (..) Jak zwykliśmy mawiać, dzieje się w muzeum permanentna ewolucja. Celowo nie mówię o rewolucji, bo od samego początku nasza działalność oceniana była bardzo dobrze. Teraz jest po prostu jeszcze lepiej.

 

Pośród tych zmian wskazać można jedną cechę stałą - zapał i pasję do tego, co robimy.

 

Andrzej Olszewski, fot. Szymon Zdziebło/tarantoga.pl

Andrzej Olszewski, fot. Szymon Zdziebło/tarantoga.pl

 

Żywe Muzeum Piernika, w przeciwieństwie do innych muzeów, zachęca by wszystkiego dotykać, używać, wąchać, a nawet jeść. Jak dokładnie wygląda zwiedzanie?

 

(…) [Nasze muzeum] to pierwsze tego typu interaktywne muzeum w Europie. Interaktywność oznacza [w tym przypadku] aktywny udział gości w historycznym pokazie wypieku piernika – począwszy od ucierania zboża na mąkę (…) do zaczyniania piernikowego ciasta i umieszczania go w dębowych beczkach. Wszystko to dzieje się pod czujnym okiem Mistrza Piernikarskiego i Wiedźmy (czyli tej, która wie) Korzennej. Animatorzy prowadzący pokazy są nie tylko historykami, mają też doświadczenie aktorskie, [co] (…) gwarantuje przeniesienie w czasie aż to średniowiecza. Od niedawna funkcjonuje kolejne piętro muzeum, na którym przeprowadzamy m.in. pokazy dekorowania pierników lukrem.

 

Kiedy dziesięć lat temu zakładałem muzeum działałem intuicyjnie. Nie było przecież wówczas opracowań, które mówiłyby o interaktywności takich placówek. Zależało mi na tym, by turyści mogli poznać wszystkimi zmysłami ten najsłodszy symbol Torunia i – jak się okazało – taki namacalny sposób poznawania historii jest nie tylko skuteczny, ale i atrakcyjny.

 

Andrzej Olszewski, fot. Szymon Zdziebło/tarantoga.pl

Andrzej Olszewski, fot. Szymon Zdziebło/tarantoga.pl

 

W zespole muzeum są m. in. historycy i muzealnicy. Czy cukiernicy także?

 

Od dwóch lat muzeum posiada własną manufakturę, w której wypiekamy tradycyjne pierniki. Tradycja, o której mówię, nie jest tylko pustym hasłem marketingowym. Wszystkie nasze pierniki wypiekane są na podstawie starodawnych receptur (najstarszy przepis, z którego korzystamy pochodzi z XVIII wieku!) i przy użyciu wyłącznie naturalnych składników.

 

W tej chwili mamy dwóch mistrzów cukierniczych, którzy starają się kultywować średniowieczny smak toruńskich pierników. W muzeum pracują też artystki malarki, które – używając najrozmaitszych technik – ozdabiają pierniki lukrem królewskim. Nasze oryginalne można kupić w siedzibie przy Rabiańskiej 9 i w naszym sklepie internetowym.

 

Co uznaje pan za największy sukces firmy?

 

Dwie rzeczy są dla mnie równorzędne: w ubiegłym roku znacznie przekroczyliśmy [próg] 115 tysięcy gości, a jeden z najbardziej opiniotwórczych portali na świecie, amerykański Huffington Post, wskazując dziesięć miejsc na świecie, które trzeba koniecznie zobaczyć, wymienił [w tej liczbie] toruńskie Stare Miasto i nasze Muzeum Piernika.

 

Czego należy wam życzyć z okazji jubileuszu? 

 

By goście Żywego Muzeum Piernika wychodząc z muzeum po zakończeniu pokazu byli zawsze tak zadowoleni z naszej pracy, jak dotychczas.

 

Toruńskie pierniki, fot. Szymon Zdziebło/tarantoga.pl

Toruńskie pierniki, fot. Szymon Zdziebło/tarantoga.pl

 

25 kwietnia 2016 r.

BIP Kujawsko-Pomorskie konstelacje dobrych miejsc